Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4907

Uważam, że...

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy

– Należę do osób, które uważają, że Europa musi brać większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Istotny jest oczywiście udział 25 z 28 unijnych państw w NATO, ale coraz ważniejsze będą własne zdolności wojskowe i przemysłowe. To zdolności naukowo-badawcze i przemysłowe decydują ostatecznie o jakości technicznego potencjału wojska.

Niepokojący jest w związku z tym fakt, że pracujące na potrzeby obronności placówki badawcze i przemysł przeżywają w Europie wiele problemów, do których głównie należy mała efektywność rozproszonych badań i wdrożeń oraz szczupłość środków finansowych na obronę.

Warto przypomnieć, że Europa jako całość wydaje na obronę tylko 1,34 % PKB.
Dobrym pomysłem jest zatem powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego oraz wyodrębnienie po raz pierwszy w projekcie budżetu unijnego specjalnych środków na poprawę bezpieczeństwa i obrony, które w kolejnej perspektywie budżetowej powinny wynosić 32 miliardy euro.
Jeżeli plany te zostaną zrealizowane, to po roku 2021, powinniśmy zauważyć postęp w poziomie techniki wojskowej w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg,

5 lipca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1332

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Głosowanie w PE nad prawem autorskim. List otwarty Cyfrowa Polska

Szanowny Panie Pośle, w związku ze zbliżającym się głosowaniem w Parlamencie Europejskim, planowanym na 12 września 2018 r., nad projektem Dyrektywy dotyczącego prawa autorskiego, przesyłam wspólne stanowisko koalicji polskich przedsiębiorców, konsumentów, organizacji pozarządowych i studenckich w tej sprawie.

Sprawa ta połączyła po raz pierwszy te środowiska ze względu na to, że projektowana reforma będzie miała kluczowe znaczenie dla funkcjonowania i rozwoju całej gospodarki cyfrowej, zwłaszcza w Polsce.

Liczymy, że podczas głosowania plenarnego zostaną wyeliminowane z projektu Dyrektywy niekorzystne przepisy, na które zwracaliśmy już uwagę przed wakacjami, gdy nad projektem debatowała Komisja JURI.

W szczególności:

  • w przypadku art. 11 Koalicja postuluje o poparcie kompromisowego stanowiska polskiego rządu, który zaproponował koncepcję domniemania nabycia praw autorskich po stronie wydawców. To ułatwiłoby dochodzenie roszczeń przez wydawców, a jednocześnie pozwoliłoby uszanować zasady dozwolonego użytku domeny publicznej i uniknąć wprowadzenia monopolu na krótkie informacje prasowe, które nie są utworem.
  • w przypadku art. 13 postulujemy poparcie kompromisu przyjętego przez Komisję IMCO, która rozsądnie podeszła do kwestii filtrowania treści w internecie pod względem praw autorskich oraz doprecyzowała kwestię zgodności przepisów z Dyrektywą o handlu elektronicznym.
  • w przypadku art. 3 Koalicja postuluje maksymalne rozszerzenie zakresu podmiotów mogących swobodnie praktykować eksplorację tekstu i danych (TDM). Wprowadzenie wyjątku TDM ograniczonego jedynie do niektórych instytucji naukowych, w szczególności uderzy w Polskę, która chętnie wybierana jest przez międzynarodowe koncerny do lokowania Centrów R&D.

List otwarty

Prosimy o uwzględnienie naszego głosu w podejmowaniu decyzji podczas głosowania plenarnego. Zachęcam do zapoznania się z pełnym stanowiskiem, które załączam do tego maila. W razie pytań, jestem do dyspozycji.


Pozdrawiam,

Michał Kanownik
Prezes Zarządu ZIPSEE Cyfrowa Polska

4 września 2018 r.

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2794

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

11622050
Obecnie stronę przegląda
68 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 20 września br. poseł Janusz Zemke komentował w Faktach TVN projekt utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce, zdeklarowany podczas wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w USA.

* Do wyborów samorządowych w Polsce (21.10) – poseł Janusz Zemke odbędzie w regionie kujawsko-pomorskim ponad 20 spotkań poselskich, m.in.:
# 14 września – Inowrocław
godz. 17:oo – miejsko-powiatowa inauguracja kampanii wyborczej KKW SLD Lewica Razem, ul. Fabryczna 4. Więcej zdjęć w GALERII.


godz. 19:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, jw.
# 16 września – Suchary
godz. 13:oo – udział w dożynkach gminy Nakło
# 20 września – Grudziądz
z udziałem kandydujących w wyborach samorządowych w okręgu grudziądzkim nr 3 do Sejmiku: Jerzym Wenderlichem, Katarzyną Hapką i Krzysztofem Jakubiakiem
godz. 12:15 – briefing z dziennikarzami lokalnych mediów –  grudziądzkie spichrze, Brama Wodna;
godz. 14:oo z działaczami SLD w biurze poselskim przy ul. Kosynierów Gdyńskich 27;
godz. 15:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, jw.
godz. 17:oo – spotkanie otwarte w sali restauracji Loft przy Rynku.
# 21 września – Mogilno
- godz. 9:oo -spotkanie z burmistrzem i Zarządem Powiatowym SLD w siedzibie Urzędu Miejskiego;
- godz. 10:oo - prezentacja kandydatów na radnych SLD Lewica Razem przed siedzibą urzędu z udziałem prasy lokalnej i regionalnej;
# 21 września - Żnin
godz. 13:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, hotel Martina, ul. A. Mickiewicza 37;
godz. 14:3o – powiatowa inauguracja kampanii wyborczej KKW  SLD Lewica Razem w Żninie, jw.
# 21 września – Turzyn
godz. 17:oo – gminna inauguracja kampanii wyborczej KKW SLD Lewica Razem w gminie Kcynia.

* 17 września br. poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Piotra Kraśki w "Poranku Radia TOK FM" o godz. 7,40. Zapraszamy do słuchania w kolumnie obok i w internecie.

* 14 września br. w dyskusji o postanowieniach ostatniej sesji Parlamentu Europejskiego w TVP Info ("Minęła 8"), wraz z europosłem Zbigniewem Kuźmiukiem, wziął udział poseł Janusz Zemke. Rozmawiano m.in. o wdrożeniu art. 7 wobec Węgier oraz dyrektywie unijnej dot. praw autorskich na cyfrowym rynku.

* 11 września br. poseł Janusz Zemke poinformował, iż podczas dzisiejszego głosowania w Parlamencie Europejskim - z jego udziałem - postanowiono o udzieleniu pomocy Polsce (w większości dla województwa kujawsko-pomorskiego) z Funduszu Solidarności UE w kwocie 12 279 244 euro na likwidację szkód dla terenów i ludzi, którzy ucierpieli podczas nawałnicy żywiołowej w sierpniu 2017 roku, czytaj więcej...

* 11 września br. o godz. 17,45  "Puls Trójki" Beaty Michniewicz, a w nim "Puls Europy", do której zaproszeni zostali europosłowie Ryszard Czarnecki i Janusz Zemke, uczestniczący obecnie w obradach Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. gdzie dyskutowana jest kwestia zastosowania art. 7 także wobec Węgier. Posłowie głosować będą o tym podczas jutrzejszych obrad.

* 11 września br. o godz. 9,00 gościem redaktora Macieja Głogowskiego w magazynie EKG (Ekonomia-Kapitał-Gospodarka), audycji radia TOK FM, ze studia w Strasburgu – był poseł Janusz Zemke.

* Od 10 do 13 września br. w Strasburgu obradować będzie na sesji plenarnej Parlament Europejski. Na 12 września od godz. 9,oo zaplanowano debatę priorytetową, czyli orędzie o Unii Europejskiej, które wygłosi przewodniczący Komisji Europejskiej J.C. Juncker. Inne tematy obrad zobacz TUTAJ

* 7 września br. zapraszamy do wysłuchania Magazynu Europejskiego na antenie internetowego Polskiego Radia 24. Wyemitowana zostanie rozmowa z posłem Januszem Zemke przed orędziem przewodniczącego Komisji Europejskiej J.C. Junckera o stanie Unii. Rozmowę przeprowadziła w biurze posła w Brukseli redaktor Beata Płomecka.

* 6 września br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w pracach stałej Podkomisji PE Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE), której jest członkiem. Wśród tematów: raport roczny Rady Unii Europejskiej w dziedzinie eksportu broni oraz projekt ustanowienia Europejskiego Funduszu Obronnego.

* 4 września br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w pierwszych po wakacjach obradach frakcji S&D, a także członków tej grupy pracujących w Komisji Transportu PE. Ponadto, poseł wziął udział w wysłuchaniu publicznym w PE, poświęconym sytuacji w Polsce (czytaj w kolumnie obok).

* 27 sierpnia br. w "Poradniku dla emerytów..." zamieściliśmy opracowanie warszawskiej kancelarii prawnej, która doradza jak prawidłowo zaskarżyć decyzję Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w trybie art. 8a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym...

* Od 27 do 30 sierpnia br. w Brukseli pracowały, wznawiając działalność po wakacjach – komisje Parlamentu Europejskiego. 29 sierpnia obradowała m.in. Komisja Transportu i Turystyki, której członkiem jest poseł Janusz Zemke.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Pomoc Unii dla ofiar kataklizmu w Kujawsko-Pomorskiem

– Podczas posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wypowiedziałem się w debacie dotyczącej uruchomienia środków z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej w celu udzielenia pomocy Bułgarii, Grecji, Litwie i Polsce.

Z pełnym przekonaniem poparłem decyzję o przyznaniu pomocy w wysokości 34 mln euro dla Polski, Grecji, Litwy i Bułgarii. Z tej puli, Polska otrzyma ponad 12 mln euro na naprawę szkód spowodowanych w sierpniu 2017 r. przez gwałtowne burze i niezwykle silne opady.

Najdotkliwiej kataklizmem zostało dotknięte województwo kujawsko-pomorskie, z którego mam zaszczyt piastować mandat do PE.

Unia Europejska potwierdziła, że jest w stanie realnie wspierać region dotknięty przez klęskę żywiołową. Warto jednak podkreślić, że środki z UE stanowią jedynie uzupełnienie środków publicznych w Polsce oraz różnych odszkodowań za poniesione straty. Unia wspiera bowiem naprawianie szkód, które nie podlegają ubezpieczeniom.

Na kanwie tej decyzji, chcę jednak podnieść dwie sprawy.

Po pierwsze, w naprawę szkód i pomoc w województwie kujawsko-pomorskim zaangażowało się wiele osób i instytucji. Tym ludziom, niosącym na miejscu pomoc poszkodowanym należy się ogromny szacunek. Podobnie, jak strażakom, energetykom i przedstawicielom innych instytucji, które aktywnie pomagały i pomagają w likwidacji skutków klęski żywiołowej w województwie kujawsko-pomorskim.

Muszę jednak także zasygnalizować drugi problem. To, niestety, zbyt biurokratyczna i zbyt długa procedura przyznawania środków z Europejskiego Funduszu Solidarności dla regionów dotkniętych klęską. Krytycznie oceniam fakt, że proces przyznawania pomocy trwał... aż cały rok. W sytuacji klęski, działanie Unii Europejskiej musi być zdecydowanie szybsze.

Janusz Zemke

Strasburg,
11 września 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1255

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1326

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

21 Września 2018
Piątek
Imieniny obchodzą: Bożydar, Hipolit i Mateusz
Do końca roku zostało
101 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Prawa ręka prezydenta unieruchomiona przez MON

Od 24 czerwca br.  Służba Kotrwywiadu Wojskowego prowadzi postepowanie sprawdzające wobec generała brygady Jarosława Kraszewskiego – dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN. Skutkiem wszczęcia postępowania – zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie informacji niejawnych mogącego trwać do 12 miesięcy – jest czasowe odebranie gen. J. Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych, a tym samym uniemożliwienie mu wykonywania w pełnym zakresie obowiązków służbowych.

Moim zdaniem – to jest kolejna odsłona walki ministra Macierewicza z prezydentem RP. Tym razem o wymiarze skandalicznym.
Prezydent sprawuje zwierzchnictwo przez departament, na czele którego stoi pan generał Kraszewski, a MON wykonuje trik polegający na tym, że wszczyna sprawdzanie, czy pan generał Kraszewski może mieć dopuszczenie do tajemnic. W momencie, kiedy je wszczyna, pan generał nie może otrzymywać żadnych materiałów tajnych, a postępowanie takie może trwać nawet dwanaście miesięcy!

Inaczej mówiąc prezydent ma taką prawą rękę w sprawach wojska, która nie może otrzymywać ważnych dla funkcjonowania materiałów z MON.

Warto przypomnieć,  że dzieje się tak na tydzień przed ogłoszeniem nominacji generalskich, których lista nie jest znana.

Jesteśmy dzisiaj w momencie bardzo ważnym, bo za chwilę mamy 15 sierpnia, obchody Święta Wojska Polskiego i nominacje generalskie. Na tydzień do obchodów, nie wiadomo, jakie te nominacje będą? To jest bardzo zła sytuacja!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kondycja polskiej armii w wyniku działań ministra Antoniego Macierewicza

– Zacznę od kilku uwag na temat rządów obecnego ministra obrony narodowej.

Po pierwsze, Antoni Macierewicz zanegował całą dotychczasową politykę resortu, realizowaną po 1990 r. przez kolejnych poprzedników, i to niezależnie od opcji politycznej, jaką reprezentowali (oczywiście wyłączając ministrów rządu Jana Olszewskiego: Jana Parysa i Romualda Szeremietiewa). Symbolem zerwania kontynuacji było usunięcie zdjęć ministrów obrony narodowej (dobrym zwyczajem jest umieszczanie takiej galerii portretów we wszystkich instytucjach państwowych) czy
odebranie sali w MON imienia ministra Jerzego Szmajdzińskiego.

Po drugie, przyjęcie zasady odpowiedzialności zbiorowej i zamiar odebrania nabytych uprawnień żołnierzom, a nawet prowadzenie celowej polityki dyskredytacji czy nawet poniżania służących w wojsku przed 1989 r., likwidacja Akademii Obrony Narodowej,
odwołanie członków komisji badającej katastrofę smoleńską
i rozesłanie ich do zielonych garnizonów.

Wreszcie, po trzecie, złamanie reguł, dotyczących cywilnej
kontroli nad armią, próby (konsekwentne i udane) uwikłania
wojska w bieżącą politykę, podporządkowanie funkcjonowania armii ideologii jednej, rządzącej partii.

Te ostatnie działania wyraźnie widać w zmianie priorytetów
przy kreowaniu wzorców ideowych i wychowania
młodych pokoleń: odwołując się do przeszłości to już nie żołnierze ruchu oporu podczas II wojny światowej, Armii Krajowej, przy pomijaniu największej formacji partyzanckiej, czyli Batalionów Chłopskich, nie wspominając rzecz jasna o Gwardii/Armii Ludowej, ale tzw. żołnierze wyklęci. To ich się gloryfikuje.

Jednocześnie polityka ministra jest nacechowana antyrosyjskością,
wyolbrzymianiem zagrożeń ze strony Rosji, przy czym traktowanie tego w kategoriach instrumentalnych do realizacji interesów wewnętrznych władzy, jak i zupełnie partykularnych interesów MON (wymuszanie budżetu).

Niestety, w mojej ocenie źle odbija się to na stanie polskiej armii.

Jedyne, co jest pewne w czasach rządzenia polskim wojskiem przez Antoniego Macierewicza, to chaos. Przede wszystkim widoczny jest on w zakresie modernizacji sprzętu poprzez zakupy.

Nie ma jasnej, strategicznie zarysowanej koncepcji, co powinno być
kupione i to wprowadza ów chaos. Na przykład – mowa jest o kolejnych zakupach samolotów bojowych, ale raz jest mowa o kolejnych F-16, i to prawdopodobnie od Izraela, który sam ostatnio kupił od Amerykanów F-35, więc chce pozbyć się jak najszybciej i najkorzystniej „złomu", a drugi raz o zakupie właśnie F-35! A to
jest tak, jakby zastanawiać się nad tym, czy kupujemy starego volkswagena golfa, czy nowoczesne lamborghini!

Trzeba przy tym pamiętać, że MON dysponuje na zakupy niebagatelną sumą 10 mld złotych w skali roku, ale nie wykorzystuje ich do zakupów, ale wydaje na przedpłaty! Przykład? Armatohaubica „Krab", która ma dopiero być wyprodukowana w zakładach w Stalowej Woli. W skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej wchodzą 33 przedsiębiorstwa, które jednak nie są pewne swojej
przyszłości, bo gros środków przeznaczonych na modernizację
uzbrojenia trafia do zagranicznych producentów podzespołów, które w Polsce są tylko montowane w wyrób finalny.

Janusz Zemke
Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Jest memorandum i co dalej?

– Niedawno komentowałem zapowiedź ministra Macierewicza, że Patrioty będą jeszcze w tym roku na wyposażeniu polskiej armii. Byłem przekonany od początku, że jest to sprawa nierealna.

Faktem jest, że priorytetem w modernizacji polskiej armii jest zakup systemów obrony powietrznej. Każde zagrożenie zaczyna się bowiem z powietrza, by zniszczyć wpierw centra i systemy dowodzenia. Sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować będących przedmiotem przetargu MON mobilnych wyrzutni rakiet krótkiego i średniego zasięgu.

Mimo że mamy pieniądze na zakup, to problem polegał na tym, że Amerykanie nie chcieli nam sprzedać Patriotów wraz z najnowocześniejszą technologią. Wolą sprzedawać sprzęt starszy. Polski warunek, by łączyć sprzedaż z technologią jest słuszny, ale trudno osiągalny. Sprawa zakupu baterii Patriotów jest przedmiotem rozmów polsko-amerykańskich co najmniej od 2015 r., jeszcze za koalicji PO-PSL.

Podczas wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce odtrąbiono sukces MON w postaci podpisanego memorandum, czyli porozumienia określającego tzw. mapę drogową etapowego zakupu systemu Patriot.

Memorandum potwierdza, że Polska chce kupić system obrony kraju w Stanach Zjednoczonych. Zastanawiam się jednak, kiedy będziemy mogli kupić ten system, a jeszcze ważniejsza jest kwestia ceny.

Powinniśmy prowadzić negocjacje równolegle z USA i Europą, a na koniec podjąć decyzję na podstawie techniki, ceny i offsetu. Uważam za bardzo ryzykowny sposób wyboru producenta. Jeśli systemu wartego kilkadziesiąt miliardów złotych nie kupujemy w procedurach przetargowych, a sprzedający wie, że kupujemy wyłącznie u niego, to się z zasady kończy wyższą ceną. Obawiam się, że zapłacimy więcej niż 30 mld zł.

Warto zauważyć, że mowa jest o dwóch bateriach, tymczasem, by uruchomić system Wisła, potrzebnych jest ich osiem. Memorandum jest, system obrony powietrznej kraju może być za ładnych kilka lat.

Janusz Zemke

Bruksela,
7 lipca 2017 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Gdzie są Patrioty?

– Niedawno „Dziennik Gazeta Prawna” podał informację, że rozmowy MON z Amerykanami na temat zakupu baterii Patriot utknęły w martwym punkcie. Tym samym zapowiedź ministra Macierewicza, że Patrioty będą jeszcze w tym roku na wyposażeniu polskiej armii staje się nierealna. Byłem o tym przekonany od początku.

Uważam, że priorytetem w modernizacji polskiej armii jest zakup systemów obrony powietrznej. Każde zagrożenie zaczyna się bowiem z powietrza, by zniszczyć wpierw centra i systemy dowodzenia. Sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować będących przedmiotem przetargu MON mobilnych wyrzutni rakiet krótkiego i średniego zasięgu.

Mimo że mamy pieniądze na zakup, to problem polega na tym, że Amerykanie nie chcą nam sprzedać Patriotów wraz z najnowocześniejszą technologią. Wolą sprzedawać sprzęt starszy. Polski warunek, by łączyć sprzedaż z technologią jest słuszny, ale nieosiągalny. Najpierw musimy kupić sprzęt starszy, nieco później nowszy, bo Amerykanie zawsze chcą mieć przewagę technologiczną. Swoje rozmowy, bez zakupu najnowocześniejszej technologii, finalizują Rumuni i Szwedzi, choć Szwecja ma znakomite uzbrojenie swojej armii.

Myślę, że i my musimy zrezygnować ze stawianego warunku i raczej nie pomoże tutaj wizyta Donalda Trumpa w Polsce, bo o sprzedaży technologii decyduje nie tylko amerykański producent, ale wymagana jest zgoda Kongresu USA.

Wg zapewnień MON polskiego nieba miały strzec nowoczesne śmigłowce i baterie Patriotów, a tymczasem jest jeden twardy konkret – do Polski przyleciał odrzutowiec dla VIP-ów Książę Józef Poniatowski, zakupiony przez MON w rekordowo krótkim czasie.

Janusz Zemke


Bruksela,
27 czerwca 2017 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Ograniczajmy marnotrawienie żywności

– Ograniczenie marnotrawienia i zwiększenie bezpieczeństwa żywności, to cele nie tylko gospodarcze, ale także etyczne.

Z przekonaniem poparłem sprawozdanie przygotowane przez posła Biljana Borzana, przedstawione na majowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Uważam, że należy wspierać wszystkie działania ograniczające marnotrawienie żywności.

Na świecie, co roku jest marnowanych ponad 30 proc. wytwarzanej żywności. W Unii Europejskiej skala tego zjawiska jest wysoce niepokojąca, gdyż rocznie marnuje się 80 milionów ton żywności.

Z zasady podkreśla się wymiar gospodarczy tego zjawiska. Moim zdaniem, znacznie istotniejszy jest wymiar etyczny, gdyż mamy nadprodukcję żywności, przy równoczesnej rosnącej skali ubóstwa w świecie i liczbie ludzi biednych, których nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb żywnościowych.

Popieram działania Unii Europejskiej, które mają ograniczyć marnotrawstwo żywności do 2030 roku, co najmniej o 50 procent. Wymaga to oczywiście nasilenia działań w zakresie rozsądnego planowania produkcji rolno-spożywczej, jak również przechowywania i przetwarzania żywności. Ponieważ nie da się wyeliminować zupełnie zjawiska marnotrawienia żywności, Unia powinna wspierać te badania i technologie, które umożliwią odzyskiwanie jak najwięcej cennych surowców.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 maja 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Mniej Polski w Eurokorpusie to strata dla Polski

– Eurokorpus powstały w 1992 roku ma znaczenie symboliczne. Jest efektem pojednania francusko-niemieckiego (założyciele korpusu) i dlatego też został usytuowany na granicy tych krajów. Tworzy go wspólny sztab, ale jednostki przyporządkowane mają już charakter narodowy. Kadra korpusu bierze udział w różnych misjach unijnych, przede wszystkim w Czadzie, ale także w Somalii, Mali czy Republice Środkowej Afryki. To nie są misje bojowe, mają raczej charakter szkoleniowy i związany z pomocą humanitarną. Uważam, że zgłoszenie się Polski do tego korpusu było decyzją słuszną.

Eurokorpus nie jest strukturą NATO, tylko działającą wewnątrz Unii Europejskiej. A dlaczego? Ponieważ są takie misje, gdzie cały ciężar - przygotowanie, dowodzenie oraz wykorzystane siły - bierze na siebie Sojusz Północnoatlantycki, ale są też takie misje unijne, głównie w północnej Afryce, gdzie nie ma NATO. Ciężar spoczywa wówczas głównie na Francuzach, czy Hiszpanach. Czy jest to ważne z punktu Polski? Tak, dla nas jest istotne, co się dzieje w Afryce, a w Afryce Północnej w szczególności dlatego, że jeżeli jest tam jakiś totalny kryzys to ludzie ruszają do Europy, a to ma wpływ na bezpieczeństwo europejskie.

W Eurokorpusie mamy dwa poziomy uczestnictwa. Pierwszy podstawowy to tzw. państwa ramowe (Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania, Luksemburg), drugi to państwa stowarzyszone (m.in. obecnie Polska). Gdybyśmy byli państwem ramowym (co miało stać się z początkiem 2017 r.), to kadra z Polski mogłaby pełnić dowódcze funkcje w korpusie. Wówczas musielibyśmy przekazać tam trochę więcej sił związanych głównie z łącznością i transportem. A więc bycie państwem ramowym oznacza większy wysiłek, ponieważ trzeba przekazać więcej kadry i większe zaplecze logistyczne. Z drugiej strony, dzięki temu mielibyśmy wpływ na to, co korpus robi, na całe dowodzenie. Ale ponieważ nie chcemy pełnić takiej funkcji, to będziemy nadal państwem stowarzyszonym, które tak właściwie występuje w roli obserwatora.

Podstawowa strata polega na tym, że będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z armiami typu francuską, niemiecką albo holenderską.

Polsce powinno zależeć na tym, aby przedstawiciele jak największej liczby państw NATO brali udział w strukturach międzynarodowych zlokalizowanych na ścianie wschodniej. Dla przykładu za chwilę będziemy tworzyli dowództwo międzynarodowe w Elblągu. Nam oczywiście powinno zależeć, żeby byli tam nie tylko żołnierze polscy i Stanów Zjednoczonych, ale także z najważniejszych i największych europejskich armii.
Wojsko francuskie to pierwsza piątka armii Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc na udziale oficerów z Francji w strukturach na terenie Polski, powinno nam zależeć. Ale jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, który z punktu widzenia Francji jest podstawowy, to Francuzi, moim zdaniem, wykorzystają to do ograniczenia swojego udziału w strukturach NATO w Polsce i innych państwach na ścianie środkowo-wschodniej.

Janusz Zemke

Bruksela,
1 kwietnia 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kontrola nabywania i posiadania broni

– W Parlamencie Europejskim przedstawiono sprawozdanie na temat kontroli nabywania i posiadania broni. Sprawozdanie to zyskało aprobatę posłów Parlamentu Europejskiego. Należałem jednak do tej grupy posłów, którzy konsekwentnie głosowali przeciwko proponowanej dyrektywie unijnej.

Moim zdaniem, podstawowy błąd w argumentacji przedstawionej przez Komisję Europejską polega na tym, że zamierza się wprowadzić kolejne obostrzenia dla osób, które legalnie posiadają broń. Tymczasem, w moim przekonaniu, dotychczasowe regulacje obowiązujące w państwach członkowskich Unii są wystraczająco rygorystyczne.

Przykładowo, w Polsce legalny posiadacz broni musi zdać określone testy, poddać się badaniom lekarskim i przejść procedurę sprawdzającą dokonywaną przez policję. Proponowana dyrektywa niewiele zatem zmieni, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Europie.

Terroryści i inni przestępcy nie będą się do niej oczywiście stosować, gdyż wykorzystują oni broń, która nie jest zarejestrowana i nie jest nabywana na legalnym rynku. Dostęp terrorystów do broni i do środków wybuchowych należy ograniczać w inny sposób, surowo karząc za nielegalny obrót i nielegalne posiadanie broni.
Uderzenie musi dotyczyć mafii, które z tego żyją.

Dlatego też proponowana dyrektywa, to – moim zdaniem, pozorowane działanie, które nie ograniczy nielegalnego wykorzystywania broni. To był główny powód, dlaczego głosowałem przeciwko tej dyrektywie.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 marca 2017 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Posiedznie Rady Europejskiej w Brukseli

– To, co się wydarzyło w Brukseli podczas szczytu Rady Europejskiej (9 i 10 marca), było złe dla Polski. To coś w rodzaju samoizolacji, którą nasz rząd sam sobie narzucił. Najwyższy już czas, żeby udzielić odpowiedzi, czy dalej chcemy być w Unii, czy już nie.

Jeśli chcemy, to natychmiast trzeba przestać się boczyć, nawet jeśli coś idzie nie tak. Trzeba być w środku, uczestniczyć we wszystkim i nie gniewać się na otoczenie, kiedy coś pójdzie nie po własnej myśli.

Czwartek był dobrą odpo­wiedzią na pytanie – na ile liczą się zasady i poczucie godności, o czym mówiła prezmier Szydło. Trzyma­nie się uporczywie godności prowadzi do osamotnienia. To jest droga
donikąd. Trzeba dą­żyć do kompromisu. To jest zawsze trudna droga, ale jedynie słuszna.

W Parlamencie odczuwalny jest pewien dystans do Polaków. Już od pewnego czasu nie jesteśmy zapraszani do udziału we wszystkich debatach, tak jak to miało miejsce dawniej.

W kuluarach Parlamentu daje się wyraźnie odczuć żal do Polski, że kiedy potrzeba kompromisu i jedności – to wówczas jej nie ma, ale kiedy rozdawane są pieniądze – to Polska zgłasza się po nie pierwsza. To na pewno są tendencyjne głosy, ale je wyraźnie słychać, a to jest przykre.

Europa dwóch prędkości faktycznie już istnieje. Ten podział będzie się tylko pogłębiał. Widzę ogromne niebezpieczeństwo przy podziale środków unijnych pomiędzy poszczególne państwa na lata 2020–2027. Teraz można się spodziewać, że powstaną dwa unijne budżety, jeden dla państw strefy euro, których jest 17, drugi dla pozostałej dziesiątki. Pamietajmy, że w obecnej perspektywie finansowej otrzymaliśmy aż 105 mld zł.

W świetle tego wszystkiego, co się dzieje od pewnego czasu w relacjach Polska Unia, uważam za bardzo realną sytuację obcięcia funduszy dla Polski.

Janusz Zemke
Strasburg, 15 marca 2017 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy Donald Tusk ma szanse na drugą kadencję?

– Jarosław Kaczyński stwierdził niedawno, że druga kadencja dla Donalda Tuska nie jest w interesie Polski, a brytyjski dziennik "Financial Times" opublikował newsa, że prezes Kaczyński przestrzegł kanclerz Angelę Merkel w Warszawie, że Polska może wystawić europejski nakaz aresztowania Tuska.

Nie jest to informacja bez znaczenia i została zauważona w Parlamencie Europejskim. Jest jednak traktowana jako jedna z prób osłabienia pozycji Donalda Tuska w Polsce. Nikt, poza delegacją PiS w Brukseli, nie uważa, by Tusk nie mógł pełnić swojej wysokiej funkcji w Radzie Europejskiej przez kolejne dwa i pół roku. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu jest brak jakiegokolwiek kontrkandydata dla D. Tuska z innych krajów członkowskich Unii.

W wystawienie europejskiego nakazu aresztowania aż trudno uwierzyć, skoro przeciwko b. premierowi Polski nie toczy się żadne postępowanie. Więc ja w to nie wierzę. Rozumiem, że pan prezes PiS Donalda Tuska nie lubi i rozumiem, że pan prezes chciałby, żeby za Donaldem Tuskiem wysłano tego typu list, którego konsekwencją powinno być dobre więzienie. Ale czymś innym jest przekonanie prezesa i jego chęci, a czymś innym podejście polityków w unijnych  państwach. Tam nie traktuje się poważnie takich oświadczeń.

Myślę, że D. Tuskowi nie zaszkodzi taki sprzeciw i że nie jest on  obliczony na efekty na poziomie unijnym, ale kierowany przede wszystkim do wnętrza do Polski. Chodzi o to, że gdyby nawet Donald Tusk pełnił funkcję dalej, to polski rząd będzie twierdził: "ale my mieliśmy zastrzeżenia". I co pewien czas będzie powtarzał te zastrzeżenia. W sumie jest to zachowanie nastawione na czas, kiedy prędzej czy później Donald Tusk wróci do Polski i trzeba mu podcinać pozycję.

Dywagacje na temat szans D. Tuska na kolejna kadencję nie są Unii potrzebne. Ma ona wiele poważniejszych problemów i na poziomie przywództwa potrzebna jest stabilizacja i działanie, a nie ciągłe zajmowanie się tym, kto będzie pełnił jakie funkcje i czy popiera go Polska.

I jeszcze jedna uwaga – jeśli przewodniczącym Rady Europejskiej nie zostanie ponownie Polak Donald Tusk, to na pewno nasz kraj nie będzie miał szans na podobnie wysoką funkcję w Unii Europejskiej. Być może otrzyma ją kobieta ze Skandynawii, bo – jak dotąd kobieta nie pełniła funkcji na szczycie Unii i ta część Europy nie miała tam dotąd swojej reprezentacji. Czyli – Donald Tusk dalej przewodniczącym Rady Europejskiej – to jest w interesie Polski.

Janusz Zemke

Bruksela,
20 lutego 2017 r.

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13