Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019

W dniach 23–26 maja 2019 r. obywatele Unii Europejskiej wybiorą następny Parlament Europejski. To czas, by pokazać, że Twój głos też się liczy. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z informacjami...

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 4878

Uważam, że...

W polskiej polityce agresja przekracza granice

– Zostałem posłem w 1989 roku. Sprawowałem mandat w polskim Sejmie przez 20 lat i powiem szczerze, że w 2009 z chęcią odszedłem z Sejmu do Parlamentu Europejskiego, dlatego, że obserwowałem przez te lata zjawiska, które mnie niepokoiły: obniżanie się jakości polskiej czołówki politycznej i absolutny wzrost agresji w kontaktach wzajemnych. Uważam, że agresja teraz przekracza wszelkie granice.

W mojej ocenie w unijnych instytucjach agresywne wystąpienia zdarzają się incydentalnie. W Parlamencie Europejskim nie ma takiej atmosfery niechęci i agresji, jaką się obserwuje w polityce polskiej.

W polskiej polityce rywal polityczny to nie przeciwnik, ale wróg i najlepiej go zdeptać. Pan Paweł Adamowicz, zamordowany prezydent Gdańska, też takie momenty przeżywał i nie udawajmy, że tego nie było.

Janusz Zemke

19 stycznia 2019 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2101

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Skutki represyjnej ustawy

– Zachęcam do przeczytania artykułu w "Gazecie Wyborczej" "Anatomia represji, bezprawia i niesprawiedliwości – do czego prowadzi polityka nienawiści" Tomasza Piechowicza z 25 stycznia 2019 r.

Autor opisuje mechanizm działania rządzącej władzy, która pozbawiła świadczeń emerytalnych tysiące ludzi. Czytamy m.in.:
(...) To smutne i tragiczne, jak łatwo było, manipulując opinią publiczną, np.: epatując wysokością generalskich emerytur, stosując bezczelne insynuacje o oprawcach oraz ich nienależnych przywilejach (przy zupełnej bierności większości polityków i wolnych mediów), pozbawić kilkadziesiąt tysięcy funkcjonariuszy Policji i innych służb III RP konstytucyjnych praw, w tym również możliwości ich dochodzenia przed wolnym, niezawisłym sądem w sporze z coraz bardziej autorytarną władzą.

W moim przypadku Instytut Pamięci Narodowej twierdzi, że tylko realizuje zapisy tej represyjnej ustawy, bez analizy zakresu czynności wykonywanych przez poszczególnych funkcjonariuszy, jednoznacznie deklarując, że władczą decyzję w tej sprawie podejmuje Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA, który ze swej strony stoi na stanowisku, że jest związany informacją IPN i w ogóle jej nie weryfikuje. Oba organy odsyłają po merytoryczne rozstrzygnięcie „co do istoty sprawy” do sądu, a ten przez ponad rok uchyla się od odpowiedzialności oraz oceny materiału dowodowego nawet w tak absurdalnej sprawie jak moja, zasłaniając się koniecznością zajęcia stanowiska przez ”fasadowy” Trybunał Konstytucyjny, który też nie zamierza tego robić. I „koło się zamyka”. (...)"

Czytaj cały artykuł TUTAJ

(Dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 26 stycznia 2019 r.)

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1237

Licznik odwiedzin

12922487
Obecnie stronę przegląda
81 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 18 lutego 2019 r. o godz. 7,20 poseł Janusz Zemke był gościem redaktor Dominiki Wielowieyskiej w "Poranku" radia TOK FM . Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* 16 lutego 2019 r. poseł Janusz Zemke, jako członek władz krajowych SLD, uczestniczył w Konwencji Krajowej partii w Warszawie, podczas której w głosowaniu tajnym delegaci zdecydowali o koalicyjnej formule udziału SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju br., kandydatem na europosła zgłoszony zostanie m.in. Janusz Zemke, czytaj więcej...

* Od 11 do 14 lutego 2019 r. obradował w Strasburgu Parlament Europejski. Dyskusję o przyszłości Europy kontynuowano tym razem z premierem Włoch. Europoslowie zagłosowali nad dokumentami o warunkach transportu zwierząt w Europie, regulacji rynku pojazdów rolniczych i leśnych oraz oszczędnym gospodarowaniu zasobami wody. Wystąpienia posła Janusz Zemke zobacz TUTAJ. Więcej tematów TUTAJ

* 10 lutego 2019 r. w"Wydarzeniach" Polsat News, poseł Janusz Zemke wypowiadał się w materiale redaktora Roberta Gusty o zakupie dywizji mobilnego systemu rakietowego Himars i na tym tle ciągle dużych jeszcze potrzebach modernizacyjnych polskiej armii

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 8 lutego 2019 r. w "Wydarzeniach" Polsat News, w materiale redaktor Doroty Bawołek, poseł Janusz Zemke komentował europejskie ustalenia ws. dalszej realizacji rurociągu Nord Stream2

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 1 lutego 2019 r. o godz. 17,00 w radiu TOK FM gościem "Wywiadu politycznego" , audycji redator Karolina Lewicka, był poseł Janusz Zemke. Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* 1 lutego 2019 r. FSSM wystosowała apel do liderów ugrupowań politycznych o zjednoczenie sił demokratycznych przed bliskimi już wyborami, odwołując się do pamięci wydarzeń i obchodzonych w tym roku – 30 rocznicy Okrągłego Stołu, 20-lecia przynależności do NATO i 15 lat w Unii Europejskiej. Tekst apelu w "Poradniku dla emerytów..."

* 30 i 31 stycznia 2019 r. w Brukseli trwają obrady Parlamentu Europejskiego na sesji plenarnej. Wśród tematów: Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, zwalczanie atmosfery nienawiści oraz przemocy..., a także debata z udziałem premiera Finlandii Juhy Sipilä na temat przyszłości Europy. Inne tematy: TUTAJ

* 29 stycznia 2019 r. o 17,45 w audycji radiowej "Puls Trójki", gościem redaktor Beaty Michniewicz był ze studia w Brukseli poseł Janusz Zemke.

* 28 stycznia 2019 r. europoseł Janusz Zemke (za pośrednictwem Skype'a z Brukseli) oraz poseł Marek Jakubiak byli gośćmi "Debaty wieczoru" (w wieczornym bloku Wydarzenia i opinie) Polsat News. Rozmowa toczyła się wokół zapowiedzi przyjazdu prezydenta Francji do Polski oraz zatrzymania przez CBA sześciu osób związanych z MON i PGZ.

* 26 stycznia 2019 r. o godz. 19,35 poseł Janusz Zemke w programie TVN24 "Fakty po Faktach" dyskutował z Piotrem Strzemboszem o skutkach wydarzeń w Polsce powodowanych mową nienawiści. Zapraszamy do oglądania w internecie!

* 24 stycznia 2019 r. poseł Janusz Zemke poinformował kierownictwa SLD i FSSM RP o zamierzonych dalszych działaniach w organach europejskich europosłów S&D (K. Łybacka, B. Liberadzki, J. Zemke) ws. zapobieżenia skutkom represyjnej ustawy z 2016 r., czytaj dalej...

* Komisja Prawna FSSM RP poinformowała, iż skierowany został do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu za treść odpowiedzi na pytanie posła Janusza Zemke, zadane 4 lipca 2018 r. w Parlamencie Europejskim, czytaj więcej...

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Mowa nienawiści

– Jestem daleki, by mówić, że morderca Pawła Adamowicza był silnie powodowany politycznie, natomiast jest faktem, że ta śmierć, ta tragedia będzie miała skutki polityczne. To tragiczne wydarzenie wywołało bardzo duże emocje polityczne.

Moim zdaniem należy zwrócić uwagę na "testament polityczny", jaki pozostawił po sobie prezydent Gdańska, który chciał uczynić głównym wydarzeniem 2019 roku obchody 30 rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r.

Paweł Adamowicz był prezydentem aktywnym politycznie, on kierował miastem w sposób bardzo otwarty, podkreślał wolność i solidarność. Jako przykład przesłania Adamowicza wymieniłbym jego stosunek do historii, powstanie głównie z jego wsparciem Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku.

Zginął człowiek, ale to był człowiek, który działał w określony sposób i poglądy miał bardzo jasne. Myślę, że trzeba robić wszystko, by się tego trzymać, bo miliony Polaków w Gdańsku, w wielu innych miastach i mediach społecznościowych pokazały, że się z nim utożsamiają.

Dyskutując o mowie nienawiści w przestrzeni publicznej, trzeba zauważyć, że prokuratorzy zbyt często umarzają sprawy siejące nienawiść, zaś politycy w dużym stopniu odpowiadają za język, jakim wywołują konflikty oraz za temperaturę wydarzeń. Nie da się też pomniejszyć odpowiedzialności dziennikarzy w tej kwestii przy opisywaniu w swoich mediach życia publicznego w naszym kraju. Uważam, że każdy powinien robić to, co do niego należy, mając określoną rolę w społeczeństwie obywatelskim.

Janusz Zemke

Warszawa,
27 stycznia 2019 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1256

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1325

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

19 Lutego 2019
Wtorek
Imieniny obchodzą: Arnold, Henryk i Konrad
Do końca roku zostało
315 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Gdzie są Patrioty?

– Niedawno „Dziennik Gazeta Prawna” podał informację, że rozmowy MON z Amerykanami na temat zakupu baterii Patriot utknęły w martwym punkcie. Tym samym zapowiedź ministra Macierewicza, że Patrioty będą jeszcze w tym roku na wyposażeniu polskiej armii staje się nierealna. Byłem o tym przekonany od początku.

Uważam, że priorytetem w modernizacji polskiej armii jest zakup systemów obrony powietrznej. Każde zagrożenie zaczyna się bowiem z powietrza, by zniszczyć wpierw centra i systemy dowodzenia. Sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować będących przedmiotem przetargu MON mobilnych wyrzutni rakiet krótkiego i średniego zasięgu.

Mimo że mamy pieniądze na zakup, to problem polega na tym, że Amerykanie nie chcą nam sprzedać Patriotów wraz z najnowocześniejszą technologią. Wolą sprzedawać sprzęt starszy. Polski warunek, by łączyć sprzedaż z technologią jest słuszny, ale nieosiągalny. Najpierw musimy kupić sprzęt starszy, nieco później nowszy, bo Amerykanie zawsze chcą mieć przewagę technologiczną. Swoje rozmowy, bez zakupu najnowocześniejszej technologii, finalizują Rumuni i Szwedzi, choć Szwecja ma znakomite uzbrojenie swojej armii.

Myślę, że i my musimy zrezygnować ze stawianego warunku i raczej nie pomoże tutaj wizyta Donalda Trumpa w Polsce, bo o sprzedaży technologii decyduje nie tylko amerykański producent, ale wymagana jest zgoda Kongresu USA.

Wg zapewnień MON polskiego nieba miały strzec nowoczesne śmigłowce i baterie Patriotów, a tymczasem jest jeden twardy konkret – do Polski przyleciał odrzutowiec dla VIP-ów Książę Józef Poniatowski, zakupiony przez MON w rekordowo krótkim czasie.

Janusz Zemke


Bruksela,
27 czerwca 2017 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Ograniczajmy marnotrawienie żywności

– Ograniczenie marnotrawienia i zwiększenie bezpieczeństwa żywności, to cele nie tylko gospodarcze, ale także etyczne.

Z przekonaniem poparłem sprawozdanie przygotowane przez posła Biljana Borzana, przedstawione na majowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Uważam, że należy wspierać wszystkie działania ograniczające marnotrawienie żywności.

Na świecie, co roku jest marnowanych ponad 30 proc. wytwarzanej żywności. W Unii Europejskiej skala tego zjawiska jest wysoce niepokojąca, gdyż rocznie marnuje się 80 milionów ton żywności.

Z zasady podkreśla się wymiar gospodarczy tego zjawiska. Moim zdaniem, znacznie istotniejszy jest wymiar etyczny, gdyż mamy nadprodukcję żywności, przy równoczesnej rosnącej skali ubóstwa w świecie i liczbie ludzi biednych, których nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb żywnościowych.

Popieram działania Unii Europejskiej, które mają ograniczyć marnotrawstwo żywności do 2030 roku, co najmniej o 50 procent. Wymaga to oczywiście nasilenia działań w zakresie rozsądnego planowania produkcji rolno-spożywczej, jak również przechowywania i przetwarzania żywności. Ponieważ nie da się wyeliminować zupełnie zjawiska marnotrawienia żywności, Unia powinna wspierać te badania i technologie, które umożliwią odzyskiwanie jak najwięcej cennych surowców.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 maja 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Mniej Polski w Eurokorpusie to strata dla Polski

– Eurokorpus powstały w 1992 roku ma znaczenie symboliczne. Jest efektem pojednania francusko-niemieckiego (założyciele korpusu) i dlatego też został usytuowany na granicy tych krajów. Tworzy go wspólny sztab, ale jednostki przyporządkowane mają już charakter narodowy. Kadra korpusu bierze udział w różnych misjach unijnych, przede wszystkim w Czadzie, ale także w Somalii, Mali czy Republice Środkowej Afryki. To nie są misje bojowe, mają raczej charakter szkoleniowy i związany z pomocą humanitarną. Uważam, że zgłoszenie się Polski do tego korpusu było decyzją słuszną.

Eurokorpus nie jest strukturą NATO, tylko działającą wewnątrz Unii Europejskiej. A dlaczego? Ponieważ są takie misje, gdzie cały ciężar - przygotowanie, dowodzenie oraz wykorzystane siły - bierze na siebie Sojusz Północnoatlantycki, ale są też takie misje unijne, głównie w północnej Afryce, gdzie nie ma NATO. Ciężar spoczywa wówczas głównie na Francuzach, czy Hiszpanach. Czy jest to ważne z punktu Polski? Tak, dla nas jest istotne, co się dzieje w Afryce, a w Afryce Północnej w szczególności dlatego, że jeżeli jest tam jakiś totalny kryzys to ludzie ruszają do Europy, a to ma wpływ na bezpieczeństwo europejskie.

W Eurokorpusie mamy dwa poziomy uczestnictwa. Pierwszy podstawowy to tzw. państwa ramowe (Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania, Luksemburg), drugi to państwa stowarzyszone (m.in. obecnie Polska). Gdybyśmy byli państwem ramowym (co miało stać się z początkiem 2017 r.), to kadra z Polski mogłaby pełnić dowódcze funkcje w korpusie. Wówczas musielibyśmy przekazać tam trochę więcej sił związanych głównie z łącznością i transportem. A więc bycie państwem ramowym oznacza większy wysiłek, ponieważ trzeba przekazać więcej kadry i większe zaplecze logistyczne. Z drugiej strony, dzięki temu mielibyśmy wpływ na to, co korpus robi, na całe dowodzenie. Ale ponieważ nie chcemy pełnić takiej funkcji, to będziemy nadal państwem stowarzyszonym, które tak właściwie występuje w roli obserwatora.

Podstawowa strata polega na tym, że będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z armiami typu francuską, niemiecką albo holenderską.

Polsce powinno zależeć na tym, aby przedstawiciele jak największej liczby państw NATO brali udział w strukturach międzynarodowych zlokalizowanych na ścianie wschodniej. Dla przykładu za chwilę będziemy tworzyli dowództwo międzynarodowe w Elblągu. Nam oczywiście powinno zależeć, żeby byli tam nie tylko żołnierze polscy i Stanów Zjednoczonych, ale także z najważniejszych i największych europejskich armii.
Wojsko francuskie to pierwsza piątka armii Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc na udziale oficerów z Francji w strukturach na terenie Polski, powinno nam zależeć. Ale jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, który z punktu widzenia Francji jest podstawowy, to Francuzi, moim zdaniem, wykorzystają to do ograniczenia swojego udziału w strukturach NATO w Polsce i innych państwach na ścianie środkowo-wschodniej.

Janusz Zemke

Bruksela,
1 kwietnia 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kontrola nabywania i posiadania broni

– W Parlamencie Europejskim przedstawiono sprawozdanie na temat kontroli nabywania i posiadania broni. Sprawozdanie to zyskało aprobatę posłów Parlamentu Europejskiego. Należałem jednak do tej grupy posłów, którzy konsekwentnie głosowali przeciwko proponowanej dyrektywie unijnej.

Moim zdaniem, podstawowy błąd w argumentacji przedstawionej przez Komisję Europejską polega na tym, że zamierza się wprowadzić kolejne obostrzenia dla osób, które legalnie posiadają broń. Tymczasem, w moim przekonaniu, dotychczasowe regulacje obowiązujące w państwach członkowskich Unii są wystraczająco rygorystyczne.

Przykładowo, w Polsce legalny posiadacz broni musi zdać określone testy, poddać się badaniom lekarskim i przejść procedurę sprawdzającą dokonywaną przez policję. Proponowana dyrektywa niewiele zatem zmieni, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Europie.

Terroryści i inni przestępcy nie będą się do niej oczywiście stosować, gdyż wykorzystują oni broń, która nie jest zarejestrowana i nie jest nabywana na legalnym rynku. Dostęp terrorystów do broni i do środków wybuchowych należy ograniczać w inny sposób, surowo karząc za nielegalny obrót i nielegalne posiadanie broni.
Uderzenie musi dotyczyć mafii, które z tego żyją.

Dlatego też proponowana dyrektywa, to – moim zdaniem, pozorowane działanie, które nie ograniczy nielegalnego wykorzystywania broni. To był główny powód, dlaczego głosowałem przeciwko tej dyrektywie.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 marca 2017 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Posiedznie Rady Europejskiej w Brukseli

– To, co się wydarzyło w Brukseli podczas szczytu Rady Europejskiej (9 i 10 marca), było złe dla Polski. To coś w rodzaju samoizolacji, którą nasz rząd sam sobie narzucił. Najwyższy już czas, żeby udzielić odpowiedzi, czy dalej chcemy być w Unii, czy już nie.

Jeśli chcemy, to natychmiast trzeba przestać się boczyć, nawet jeśli coś idzie nie tak. Trzeba być w środku, uczestniczyć we wszystkim i nie gniewać się na otoczenie, kiedy coś pójdzie nie po własnej myśli.

Czwartek był dobrą odpo­wiedzią na pytanie – na ile liczą się zasady i poczucie godności, o czym mówiła prezmier Szydło. Trzyma­nie się uporczywie godności prowadzi do osamotnienia. To jest droga
donikąd. Trzeba dą­żyć do kompromisu. To jest zawsze trudna droga, ale jedynie słuszna.

W Parlamencie odczuwalny jest pewien dystans do Polaków. Już od pewnego czasu nie jesteśmy zapraszani do udziału we wszystkich debatach, tak jak to miało miejsce dawniej.

W kuluarach Parlamentu daje się wyraźnie odczuć żal do Polski, że kiedy potrzeba kompromisu i jedności – to wówczas jej nie ma, ale kiedy rozdawane są pieniądze – to Polska zgłasza się po nie pierwsza. To na pewno są tendencyjne głosy, ale je wyraźnie słychać, a to jest przykre.

Europa dwóch prędkości faktycznie już istnieje. Ten podział będzie się tylko pogłębiał. Widzę ogromne niebezpieczeństwo przy podziale środków unijnych pomiędzy poszczególne państwa na lata 2020–2027. Teraz można się spodziewać, że powstaną dwa unijne budżety, jeden dla państw strefy euro, których jest 17, drugi dla pozostałej dziesiątki. Pamietajmy, że w obecnej perspektywie finansowej otrzymaliśmy aż 105 mld zł.

W świetle tego wszystkiego, co się dzieje od pewnego czasu w relacjach Polska Unia, uważam za bardzo realną sytuację obcięcia funduszy dla Polski.

Janusz Zemke
Strasburg, 15 marca 2017 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy Donald Tusk ma szanse na drugą kadencję?

– Jarosław Kaczyński stwierdził niedawno, że druga kadencja dla Donalda Tuska nie jest w interesie Polski, a brytyjski dziennik "Financial Times" opublikował newsa, że prezes Kaczyński przestrzegł kanclerz Angelę Merkel w Warszawie, że Polska może wystawić europejski nakaz aresztowania Tuska.

Nie jest to informacja bez znaczenia i została zauważona w Parlamencie Europejskim. Jest jednak traktowana jako jedna z prób osłabienia pozycji Donalda Tuska w Polsce. Nikt, poza delegacją PiS w Brukseli, nie uważa, by Tusk nie mógł pełnić swojej wysokiej funkcji w Radzie Europejskiej przez kolejne dwa i pół roku. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu jest brak jakiegokolwiek kontrkandydata dla D. Tuska z innych krajów członkowskich Unii.

W wystawienie europejskiego nakazu aresztowania aż trudno uwierzyć, skoro przeciwko b. premierowi Polski nie toczy się żadne postępowanie. Więc ja w to nie wierzę. Rozumiem, że pan prezes PiS Donalda Tuska nie lubi i rozumiem, że pan prezes chciałby, żeby za Donaldem Tuskiem wysłano tego typu list, którego konsekwencją powinno być dobre więzienie. Ale czymś innym jest przekonanie prezesa i jego chęci, a czymś innym podejście polityków w unijnych  państwach. Tam nie traktuje się poważnie takich oświadczeń.

Myślę, że D. Tuskowi nie zaszkodzi taki sprzeciw i że nie jest on  obliczony na efekty na poziomie unijnym, ale kierowany przede wszystkim do wnętrza do Polski. Chodzi o to, że gdyby nawet Donald Tusk pełnił funkcję dalej, to polski rząd będzie twierdził: "ale my mieliśmy zastrzeżenia". I co pewien czas będzie powtarzał te zastrzeżenia. W sumie jest to zachowanie nastawione na czas, kiedy prędzej czy później Donald Tusk wróci do Polski i trzeba mu podcinać pozycję.

Dywagacje na temat szans D. Tuska na kolejna kadencję nie są Unii potrzebne. Ma ona wiele poważniejszych problemów i na poziomie przywództwa potrzebna jest stabilizacja i działanie, a nie ciągłe zajmowanie się tym, kto będzie pełnił jakie funkcje i czy popiera go Polska.

I jeszcze jedna uwaga – jeśli przewodniczącym Rady Europejskiej nie zostanie ponownie Polak Donald Tusk, to na pewno nasz kraj nie będzie miał szans na podobnie wysoką funkcję w Unii Europejskiej. Być może otrzyma ją kobieta ze Skandynawii, bo – jak dotąd kobieta nie pełniła funkcji na szczycie Unii i ta część Europy nie miała tam dotąd swojej reprezentacji. Czyli – Donald Tusk dalej przewodniczącym Rady Europejskiej – to jest w interesie Polski.

Janusz Zemke

Bruksela,
20 lutego 2017 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka bezpieczeństwa i obrony Unii Europejskiej

– Dotąd wśród priorytetów Unii Europejskiej były gospodarka i finanse, dzisiaj UE będzie musiała poświęcić znacznie więcej czasu, uwagi i środków na zapewnienie bezpieczeństwa Europie.
Część państw ma wątpliwości co do tworzenia filaru bezpieczeństwa w Unii. Powiadają, po co nam taka Unia, skoro należymy do NATO? Trzeba przyjąć, że dla obrony i bezpieczeństwa Europy nie może służyć tylko NATO. Oprócz tego, co robi NATO, Unia może podejmować szereg własnych działań. Dam taki przykład: Unia powinna prowadzić misje w miejscach niebezpiecznych dookoła Europy, Unia ma przewagę nad NATO polegającą na tym, że posiada do wykorzystania cały szereg instrumentów o charakterze cywilnym i humanitarnym. Dlatego wszędzie tam, gdzie dochodzi dookoła Europy do konfliktów, Unia powinna być aktywna, a nie tylko czekać na to, co się stanie, bo w wyniku takich konfliktów do Europy docierają rzesze uchodźców. Lepiej działać tam na miejscu, prowadząc przede wszystkim aktywność o charakterze humanitarnym.

Unia Europejska nie jest konkurencją dla NATO, Unia obronna powinna dawać dodatkową wartość, powinna uzupełniać działania natowskie. Myślę tu o misjach pokojowych, obserwacyjnych, o pomocy humanitarnej tam, gdzie są wielkie skupiska uchodźców, ale także Europa powinna w znacznie większej skali inwestować na rzecz obronności, bo wydaje bardzo mało na te cele. Jest zapóźniona o kilkanaście lat w zakresie technologii w stosunku do innych państw pozaeuropejskich. Albo Unia jako całość wyda znacznie więcej na te cele, albo też będziemy ciągle skazani na kupno broni w krajach poza Unią, a to oznacza, że wydając pieniądze, zainwestujemy w przemysł poza Europą.

Bezpieczeństwo Polski w Unii Europejskiej powinno opierać się na trzech filarach: 1. na własnych zdolnościach obronnych, czyli trzeba inwestować i modernizować polskie wojsko; 2. wsparciu możliwościami ważnego dla Polski sojuszu NATO; 3. na znacznie aktywniejszych działaniach samej Unii Europejskiej. Unia powinna być tam, gdzie dochodzi do konfliktu, gdzie może wybuchnąć wojna, gdzie są duże skupiska uchodźców, bo lepiej działać u źródeł niż czekać na fale niepokoju, które prędzej czy później do Europy dotrą.

Janusz Zemke

Bruksela,
26 stycznia 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Wybory w Parlamencie Europejskim. Co dalej z Donaldem Tuskiem?

– Od 16 stycznia rozpocznie się w Strasburgu kolejne posiedzenie plenarne Parlamentu Europejskiego. Jednym z najważniejszych jego punktów obrad (18 stycznia) będą wybory nowego przewodniczącego, 14 wiceprzewodniczących i 5 kwestorów na drugą część kadencji Parlamentu do maja 2019 r.

Jak to utrwaliło się w tradycji Parlamentu, swoich kandydatów wystawiać będą największe frakcje polityczne w Parlamencie Europejskim. Obecny przewodniczący PE Martin Schulz wywodzi się z frakcji S&D.

Jak dotąd chęć ubiegania się o to stanowisko wyraziło siedmioro kandydatów z poszczególnych frakcji. Z ramienia S&D rekomendację otrzymał obecny jej przewodniczący Gianni Pittella (Włochy).

Wyniki wyborów w PE mogą zaważyć na szansach Donalda Tuska w ubieganiu się o drugą kadencję szefa Rady Europejskiej z ramienia Europejskiej Partii Ludowej, do której to frakcji należy Platforma Obywatelska i PSL. Z tej frakcji wywodzi się także obecny przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Na tym tle wagi nabiera fakt braku poparcia polskiego rządu dla kandydatury jedynego Polaka na tak wysokim stanowisku w Unii – Donalda Tuska.

Sytuacja bardzo się skomplikowała. Na poziomie unijnym mamy trzy  najważniejsze stanowiska: przewodniczący Parlamentu Europejskiego (obecnie z S&D), Komisji Europejskiej (EPL) i Rady Europejskiej (EPL). Gdyby było tak, że szefem PE po Martinie Schulzu (S&D) zostałby przedstawiciel konserwatystów (EPL), to na trzech najważniejszych stanowiskach w Unii byliby przedstawiciele partii chadeckich (z EPL).

Mamy wtedy powód, żeby protestować, bo na poziomie unijnym chadecy mają 28 proc. głosów, a my (socjaldemokraci S&D) niewiele mniej – 26 proc., to dlaczego przedstawiciele nieco większej formacji mają obejmować na poziomie Unii wszystkie trzy najważniejsze stanowiska?

Moim zdaniem, otworzy to dyskusję o szefie Rady Europejskiej i do tego, jeśli polski rząd będzie coraz mocniej mówił, że nie wspiera polskiego kandydata, to już teraz pojawiają się głosy, że może warto by poszukać kandydata ze Skandynawii, może warto by pomyśleć o kobiecie, bo na tych najważniejszych funkcjach nie ma kobiet, co jest poważnym błędem, itd. Okaże się, że funkcja jaką sprawuje Donald Tusk (ważna dla Polski i ja bym chciał, żeby dalej ją pełnił), stanie się przedmiotem różnych negocjacji.

W mojej ocenie, Donald Tusk radzi sobie dobrze jako szef Rady Europejskiej. Gdyby przestał sprawować tę funkcję, to następny kandydat na 100 procent nie będzie Polakiem! Wtedy Polacy nie będą już pełnili żadnych ważnych funkcji na poziomie Unii, a to ze szkodą dla naszego kraju.
Odczujemy to zapewne w nadchodzącej dyskusji o budżecie Unii na następnych 7 lat. Gdyby w gronie decydentów był Polak, to jest szansa na dyskusję o funduszach dla Polski, jeśli nie będzie – dominować będzie ujawniana obecnie coraz częściej duża niechęć, by środki unijne przekazywać do takich krajów, jak Polska czy do innych nowych członków Unii. Kto będzie bronił ich interesów? Tusk spełniał tę rolę.

Ponadto stosunki z Rosją i Ukrainą. Gdyby na czele Rady Europejskiej stanęła osoba z innej części Europy, to można by się spodziewać, że – mówiąc delikatnie – jej wrażliwość na to, co dzieje się na wschodniej flance Unii nie będzie taka sama jak u Polaka.

Janusz Zemke

Warszawa,
16 stycznia 2017 r.
***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityczna degradacja generałów

– Zapowiedź szefa MON, Antoniego Macierewicza o odebraniu gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu oraz gen. Czesławowi Kiszczakowi stopni generalskich oceniam jako prymitywną zemstę, dokonaną na ludziach, którzy już nie mogą się bronić. Nie da się bowiem tego określić inaczej niż jako czysta zemsta z niskich pobudek. Jest to chęć przekreślenia niełatwego życiorysu ludzi z pobudek, które nie są jednoznaczne i jest jeszcze zbyt wcześnie, by je w taki sposób oceniać. Nie możemy zapominać, że generał Jaruzelski, a także generał Kiszczak doprowadzili do demokratycznych przemian w Polsce, do Okrągłego Stołu i pokojowego przekazania władzy drugiej stronie ówczesnego sporu politycznego. Do dziś Polska stawiana jest jako przykład takich demokratycznych przemian na całym świecie i z tamtej perspektywy docenia się rolę gen. Jaruzelskiego w tym procesie.

Gen. Jaruzelski był żołnierzem, przeszedł cały szlak bojowy ze Wschodu do Berlina, ryzykując życiem i poświęcając się w obronie ojczyzny, walcząc z hitlerowskim okupantem i wyzwalając polskie ziemie. Dzisiaj nikt nie może przekreślić jego żołnierskich zasług z tego okresu. Tym bardziej zapowiedź degradacji oznacza działanie z wyjątkowo niskich pobudek.

To nie Antoni Macierewicz nadawał gen. Jaruzelskiemu stopień i to nie on ma prawo mu go odebrać. Niech nie zapomina, że on też nie będzie wieczny i nie wiadomo, jak historia i potomni ocenią jego działania. Poza tym, aby zdegradować oficera w taki sposób, w jaki zapowiedział to obecny minister obrony, należałoby wcześniej zmienić Ustawę o powszechnym obowiązku obrony. Ona wyraźnie określa, w jakich okolicznościach można komuś obniżyć bądź odebrać stopień wojskowy.

Są takie trzy sytuacje: niezłożenie przysięgi, zrzeczenie się obywatelstwa polskiego oraz prawomocne orzeczenie sądu w tej sprawie. W przypadku obu generałów nie mamy do czynienia z żadną z tych sytuacji.

Jeśli jednak minister Macierewicz zdecyduje się na tak ryzykowny krok, nie może zapominać, że takie rozwiązania będą mogły zostać zastosowane także wobec innych, w przyszłości. Taką decyzją otworzy on bowiem furtkę do praktykowania zemsty dyktowanej bieżącą polityką, z czego mogą skorzystać jego następcy. Jeżeli raz się tego dokona, konsekwencje mogą ponosić następne pokolenia.

Janusz Zemke

Strasburg, 14 grudnia 2016 r.
 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13