Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4882

Uważam, że...

Trzeba skuteczniej walczyć z tymi przestępstwami

– Uważam, że manipulowanie licznikiem kilometrów w pojazdach silnikowych jest przestępstwem. Mówiłem o tym na sesji Parlamentu Europejskiego w maju br.

W sprawozdaniu na ten temat konsekwentnie mówi się o „manipulowaniu licznikami kilometrów w pojazdach silnikowych”. Rzeczywistość jest jednak bardziej bezwzględna i trzeba ją wprost nazwać.

W Europie mamy do czynienia ze świadomymi oszustwami na dużą skalę przy sprzedaży samochodów używanych.
Oszustwo to uderza głównie w nabywców. Płacą oni zawyżone ceny, a stan pojazdów wpływa na bezpieczeństwo pasażerów oraz radykalnie zwiększa koszty utrzymania pojazdów.

W Polsce ocenia się, że nawet do 80 proc. sprowadzanych używanych samochodów ma na liczniku zmniejszony przebieg.

Popieram bardziej zdecydowaną walkę z tymi przestępstwami, gdyż to naganne zjawisko należy nazywać po imieniu.

Janusz Zemke

Strasburg

31 maja 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1093

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Czy warto zaskarżać decyzję MSW, gdy wynik jest wiadomy?

Panie Pośle, przesyłam ważną informację dla osób objętych represyjną ustawą.

Okazuje się, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie będzie rozpatrywał skarg na decyzje wydane w trybie art. 8a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji (…)

Oto fragmenty prawomocnego postanowienia sygn. akt VIII SA/Wa 61/18 z dnia 14.02.2018r. - WSA w Warszawie:

Przedmiotem skargi jest rozpoznanie wniosku w sprawie ponownego rozpatrzenia sprawy zakończonej decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o odmowie wyłączenia stosowania wobec wnioskodawcy art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 708 ze zm.), ze względu na krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 r., rzetelnie wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia. (...)

Zgodnie zaś z art. 8a ust. 1 ustawy, Minister właściwy do spraw wewnętrznych, w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć stosowanie art. 15c, art. 22a i art. 24a w stosunku do osób pełniących służbę, o której mowa w art. 13b, ze względu na:

1) krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 r. oraz

2) rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia.

Do osób, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepisy art. 15, art. 22 i art. 24 (ust. 2).

W świetle powyższych przepisów, w ocenie Sądu, decyzja Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji ma wpływ na ustalenie wysokości świadczenia emerytalno-rentowego, stąd też służy od niej odwołanie do sądu powszechnego, stosownie do treści art. 32 ust. 4 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy.

W takiej sytuacji stwierdzić należy, że wniosek skarżącego, jest sprawą dotyczącą jego uprawnień emerytalno-rentowych, a w sprawach tego typu właściwy jest sąd powszechny.

Należy bowiem zwrócić uwagę na treść art. 1 k.p.c. stanowiącego, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi, do których rozpoznania, stosownie do przepisu art. 2 k.p.c. powołane są sądy powszechne, chyba że przepisy szczególne przekazują je do właściwości innych organów. Sprawami z zakresu ubezpieczeń społecznych objętymi właściwością sądów powszechnych, są sprawy, w których wniesiono odwołanie od decyzji organów rentowych dotyczących ubezpieczeń społecznych, emerytur i rent, a także sprawy wszczęte na skutek niewydania przez organ rentowy decyzji we właściwym terminie (art. 476 § 2 i 3 k.p.c.), zaś organami rentowymi są także organy emerytalne resortów spraw wewnętrznych (art. 476 § 4 pkt 3 k.p.c.).

Z tych względów, sąd administracyjny nie jest właściwy do rozpoznania niniejszej sprawy ze skargi na decyzję Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w przedmiocie ponownego rozpatrzenia sprawy zakończonej decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o odmowie wyłączenia stosowania wobec wnioskodawcy art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy, a skarga jest niedopuszczalna i podlega odrzuceniu.

Sąd dostrzega, że Skarżący wniósł skargę, kierując się pouczeniem organu zawartym w zaskarżonej decyzji, które to pouczenie było nieprawidłowe. Jednakże błędne pouczenie organu nie zmienia obowiązujących przepisów, a więc nie przesądza o możliwości złożenia skargi na decyzję, która, zgodnie z obowiązującymi regulacjami, nie podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

Pozdrawiam
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke),

12 czerwca 2018 r.

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 3150

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

10960765
Obecnie stronę przegląda
118 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! 12 maja br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosował dwa kolejne adresy e-mail sposród członków ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosił na wyjazd studyjny do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r. Są to adresy: edytagladysiak@...pl oraz jola.malkiewicz@...pl Gratulujemy!

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Nowoczesność w armii to remonty starego uzbrojenia?

– Niedawno ogłoszono decyzję MON o podjęciu remontów kilkudziesięciu 40-letnich czołgów T-72. Moim zdaniem, to nie ma sensu z punktu widzenia obrony, a jedynie służy przekazaniu milionów złotych Zakładom Mechanicznym Bumar-Łabędy, które będą te remonty wykonywać.

Przyjmuje się, że za armię nowoczesną uważa się taką, która ma 30 proc. najnowszego uzbrojenia. Polska armia nie spełnia takiego wymogu.

Aby armia była nowoczesna powinno być realizowanych w Polsce 15 programów modernizacyjnych. Z tego rząd PiS realizuje zaledwie dwa programy.
Jednym jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. Kupiliśmy pierwszą partię Patriotów, które trafią do Polski dopiero za cztery lata. Drugi program, to artyleria dalekiego zasięgu Krab. Kraby są  produkowane w hucie Stalowa Wola, z brytyjskimi wieżami i południowokoreańskimi podwoziami.

Pozostałe programy albo nie są realizowane, albo panuje w nich chaos. Np. program śmigłowcowy. W Inowrocławiu stacjonuje jednostka śmigłowców szturmowych. Rząd PO wybrał 50 francuskich wielozadaniowych Caracali. Antoni Macierewicz unieważnił przetarg i zapowiedział kupno amerykańskich maszyn Black Hawk. Do dziś nie ma ani jednego, nawet tych ośmiu, które miały być dla jednostek specjalnych. Później najważniejsze miały być śmigłowce dla marynarki wojennej. Jedne do zwalczania okrętów podwodnych, pozostałe do akcji ratowniczych. Miesiąc temu MON zapowiedziało... modernizację starych poradzieckich Mi-24, natomiast w tych dniach wiceminister obrony oświadczył, że... kupimy 32 nowe śmigłowce szturmowe. Po rozpisaniu na nie przetargu, dopiero po ok. 6 latach można oczekiwać pierwszych dostaw. Podobnie jest z zakupem okrętów podwodnych i zapowiedzianych 1000 dronów.

Faktem jest, że budżet na wojsko jest w Polsce duży i sięga 2 proc. PKB, to więcej niż np. wydają Węgry (poniżej 1 proc.). Nominalnie było to w 2017 r. było 36 miliardów, w tym jest 41, a w przyszłym będzie 46 miliardów, ale pieniądze te w dużej mierze rozchodzą się na inne cele.

Przykładowo z pieniędzy MON kupiono samoloty dla VIP-ów. Pierwotnie zakładano, że będą one kosztować 1,7 miliarda
zl, a wyszło 3,1 miliarda! Dużą część pieniędzy resort wydaje na zaliczki, np. a konto kupna armatohaubic Krab. Natomiast
rzeczywiście mądrze wydano pieniądze na osiem włoskich samolotów szkolnych – to był dobry zakup umożliwiający szkolenie pilotów na F-16. Jeśli podatnik zapyta szefa MON – co konkretnie ma wojsko za te miliardy, ten będzie miał kłopoty z odpowiedzią. W najlepszym razie odpowiedź może brzmieć, że armia ma z tych miliardów niewiele.

Na morzu już faktycznie nic nie mamy. Okręt podwodny „Orzeł" po pożarze idzie na złom, a norweskie Kobbeny mają po 45 lat.

Zamiast przetargów mamy resortowe opowieści.

Janusz Zemke

Bruksela,

25 czerwca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1253

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1322

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

25 Czerwca 2018
Poniedziałek
Imieniny obchodzą: Dorota, Łucja i Albrecht
Do końca roku zostało
189 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Janusz Zemke: 27 państw Unii popiera Tuska. Sprzeciw Polski nie jest traktowany poważnie

17.02.2017  Europejski nakaz aresztowania Donalda Tuska? „Aż nie chce mi się w to wierzyć. Zauważono to w Strasburgu, ale nie słyszałem, żeby ktokolwiek to komentował” – mówi "Gość Radia ZET", europoseł lewicy Janusz Zemke.

Według Financial Times, o takim nakazie aresztowania miał wspominać prezes PiS w rozmowie z Angelą Merkel. „Rozumiem, że prezes nie lubi Tuska, chce żeby wysyłano takie listy, a konsekwencją było dobre więzienie. Ale nie zauważyłem, żeby w innych państwach UE traktowano poważnie tego typu tezy” – komentuje polityk. Dodaje, że oprócz Polski, pozostałych 27 państw Unii uważa, że Tusk dalej powinien pełnić funkcję szefa Rady Europejskiej.

Były wiceszef MON był również pytany o zmiany kadrowe w polskiej armii. Zemke uważa, że są w niej tacy, których Antonii Macierewicz „wkurza” i są tacy, których „wykurza”. „Znam wielu generałów – musi ich wkurzać, że nie do końca wiedzą, co będzie. Zmienność pomysłów jest pełna, a wojskowi chcą mieć jasny cel” – dodaje Gość Radia ZET. Zemke uważa, że „w armii następuje dziś kanibalizacja kadry, którą powołał Macierewicz. Jako przykład podaje odwołanie wiceszefa SWW, powołanego 13 miesięcy temu, oraz zmianę prezesa PGZ. „Rewolucja powolutku zaczyna zjadać własne dzieci” – mówi były wiceminister obrony.

Konrad Piasecki: Europoseł lewicy, niegdyś wiceminister obrony Janusz Zemke, gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Janusz Zemke: Witam pana i państwa.

Polska może wysłać za Donaldem Tuskiem nakaz aresztowania, europejskie salony to przeczytały i zdębiały?

Nie, nie zdębiały.

A uwierzyły?

Ja wróciłem wczoraj z sesji w Strasburgu nie zauważyłem żeby chociaż osoba jedna to komentowała. Oczywiście to zauważono, tylko że mamy taką sytuację, że póki co, to jedynie przedstawiciele Polski, obecnego rządu i politycy PiS, powiadają, że Donald Tusk nie powinien swojej funkcji pełnić. Nigdzie nie słyszałem głosów innych.

„Financial Times” twierdzi, że podczas spotkania prezesa PiS z Angelą Merkel padło takie zdanie, czy padło takie uprzedzenie, że Polska nie może popierać Donalda Tuska, bo być może wyśle za nim europejski nakaz aresztowania. Czy pan w to uwierzył, albo czy Europa w to uwierzyła, że rzeczywiście coś takiego padło, czy też „Financial Times” trochę przesadził?

Ja powiem inaczej: aż mi się w to wierzyć nie chce, więc ja mogę mówić kategorią tylko taką, że byłoby to tak dziwne, że wierzyć w to nie sposób, więc ja w to nie wierzę, bo rozumiem, że pan prezes Donalda Tuska nie lubi i rozumiem, że pan prezes chciałby iżby za Donaldem Tuskiem wysyłano tego typu listy, a ich konsekwencją żeby było dobre więzienie. Ale to coś innego przekonanie prezesa i jego chęci, a jednak coś innego podejście polityków w innych państwach. Otóż ja nie zauważyłem, chcę to podkreślić jeszcze raz, żeby w jakiś innych państwach, które dzisiaj wchodzą do Unii traktowano poważnie tego typu tezy.

Ale czy w ogóle traktuje się poważnie ewentualność, że Donald Tusk nie zostanie wybrany na drugą kadencję, czy to jest właściwie taki dogmat UE, że skoro pierwszą kadencję przeszedł jako tako, bez większych wpadek to trzeba go wybrać i na drugą.

Może to nie jest dogmat, ale jednak jest takie przekonanie, że Donald Tusk będzie swoją funkcję pełnił dalej.

Czyli nikt nie szuka mu następcy?

Nie, a przekonanie to potwierdza fakt, że oficjalnie nie pojawiają się inni kandydaci żadni na tę funkcję, że żaden rząd innego kandydata nie zgłosił. Ja mogę powiedzieć tylko w taki sposób, ponieważ jestem oczywiście tym, który sądzi, że z punktu Polski jest rzeczą bardzo dobrą żeby Donald Tusk pełnił nadal tę funkcję, ale gdyby z jakiś względów Donald Tusk jej nie pełnił, to wtedy socjaldemokraci, których ja jestem członkiem na pewno zgłoszą kandydata na tę funkcję. Póki co to my siedzimy cicho, bo jest Donald Tusk. Ale gdyby ta kandydatura upadła, to wtedy się zaczną spory i dyskusje o następcy. I będzie to socjaldemokrata.

Pan mówi, my siedzimy cicho, ale wy socjaldemokraci z Polski, czy wy, socjaldemokraci z w ogóle.

Nie, my socjaldemokraci z frakcji z parlamentu. Proszę zauważyć, że nasza frakcja, a nas jest aż 192 europosłów nie zgłosiła oficjalnie i publicznie żadnej propozycji żeby na czele Rady Europejskiej stanęła osoba inna.

Co jest o tyle dziwne, że to wy socjaliści powinniście się czuć tym rozdaniem europejskim kompletnie, totalnie pokrzywdzeni.

Czujemy się zawiedzeni, odpowiem tak.

Dlatego, że szef Komisji Europejskiej chadek, szef Parlamentu Europejskiego chadek, szef Rady Europejskiej chadek.

Wszystko prawda.

A gdzie wy? Socjaliści!

Wszystko prawda, tylko że mamy też i taką sytuację, że jest masę problemów w Unii Europejskiej i jeżeli coś dzisiaj trzeba robić, to trzeba dążyć do tego żeby ta najważniejsze władze na poziomie Unii mogły działać, a nie zajmować się ciągle tym, kto będzie pełnił po nich funkcje, więc potrzebna jest dzisiaj pewna stabilizacja.

Ale czy twardy sprzeciw Polski może rzeczywiście zagrodzić Tuskowi drogę do drugiej kadencji, czy pańskim zdaniem Europa wręcz przeciwnie, im bardziej Polska będzie się sprzeciwiała, tym bardziej będzie Tuska Europa wybierała?

Ja myślę, że nie zaszkodzi taki sprzeciw i że ten sprzeciw nie jest obliczony na efekty na poziomie unijnym, tylko to jest taki sprzeciw kierowany moim zdaniem przede wszystkim do wnętrza, do Polski, chodzi bowiem o to, że nawet gdyby Donald Tusk przejął tę funkcję dalej, a ja sądzę, że tak będzie, to wtedy polski rząd będzie mówił, ale my mieliśmy zastrzeżenia i co pewien czas polski rząd będzie powtarzał te zastrzeżenia. Dlaczego? Bo polski rząd nie tyle tutaj myśli o funkcji szefa Rady Europejskiej, tylko myśli o tym, że Donald Tusk prędzej czy później do Polski wróci, no i trzeba mu podcinać pozycję. I to jest wedle mnie wszystko w tej polityce podcinania pozycji Donalda Tuska.

Pan mówi socjaliści nie zgłoszą, czy my socjaliści nie zgłosimy, a Francois Hollande nie ma chrapki na tę funkcję?

Oj, to wie pan, to jest taka funkcja, że chętnych by pewnie było sporo, tylko że…

Ale Hollande ma siłę i siłę swojego kraju.

To musiałby to zgłosić oficjalnie jakiś rząd, na razie żaden rząd nie zgłasza takiej propozycji. Inaczej mówiąc oprócz Polski pozostałych 27 państw uważa, że Donald Tusk powinien dalej pełnić swoją funkcję.

A gdyby nie Donald Tusk, pan mówi socjaliści zgłoszą swojego kandydata, kogo, właśnie Hollande?

Nie, nie, gdyby nie Donald Tusk to moim zdaniem są tutaj dwa problemy. Pierwszy problem, który by trzeba wtedy widzieć polega na tym, że na najważniejszych funkcjach w UE nie ma żadnej kobiety. I to jest rzecz nie do przyjęcia.

Parytety, kobiece.

Nie, nie to nie jest tylko kwestia parytetów, tylko że to jest kwestia poważnego traktowania kobiet w polityce także, to jest problem pierwszy. A problem drugi, to jest to, co podnoszą Skandynawowie, otóż Skandynawowie powiadają hola, hola, ale ze Skandynawii żadna osoba nie pełni ważnej funkcji w Unii. Więc moim zdaniem mogłaby się wtedy pojawić kandydatka z któregoś ze skandynawskich państw.

Czyli kobieta ze Skandynawii mogłaby być następczynią Tuska, ale pańskim zdaniem rozumiem, raczej nie będzie.

Ale ja podkreślę tu z całą mocą, ja należą do tych, którzy uważają, że Donald Tusk powinien pełnić swoją funkcję dalej, bo to jest dobre dla Unii i dla Polski na pewno też.

Powinien i będzie pełnić pańskim zdaniem?

Moim zdaniem będzie.

Czyli nic mu nie zagrozi.

No, zagrozi mu takie szczucie ciągle na niego, bo jednak to czytają wszyscy. Bo nawet, jeżeli się nie mówi głośno o tym, to przecież te przeglądy prasy do europejskich stolic docierają każdego dnia. I to taki obraz tworzy nienajlepszy polskiej polityki, bo to przede wszystkim świadczy o tej bijatyce politycznej, jaką mamy w Polsce.

Ale czy z drugiej strony Europa nie jest do tego przyzwyczajona? Wszędzie właściwie socjaliści z chadekami okładają się solidnie.

Okładają się, ale powiedziałbym nie w taki sposób. To nie jest okładanie się cepami. A u nas to są takie cepy.

Porucznika rezerwy Janusza Zemke martwi generalski exodus z armii?

Martwi mnie. Martwi mnie dlatego, że po pierwsze wbrew temu, co się sądzi, to my tych generałów aż tylu nie mamy. Martwi mnie dlatego, że to są takie funkcje, na które trzeba ludzi przygotowywać, mniej więcej 20, 25 lat. I martwi mnie to, że ci ludzie odchodzą w trakcie kadencji i w pełni sił.

A umie pan sobie wytłumaczyć dlaczego odchodzą, czy to jest tak, że Antoni Macierewicz mówiąc kolokwialnie ich wkurza, czy raczej Antoni Macierewicz ich wykurza z tej armii?

Pan to zdefiniował znakomicie i ich wkurza, są tacy, i wykurza też są tacy. Proporcji nie potrafię tutaj podać.

A wkurza dlaczego? Bo pan jest człowiekiem, który nie tylko jako porucznik rezerwy, ale który przez wiele lat był wiceministrem obrony ma z nimi dobry kontakt, z generałami?

Ja powiem, co ich wkurza. Otóż po prostu ponieważ znam ich nienajgorzej, generałów wielu, polskich, otóż po prostu musi ich wkurzać to, że tak nie do końca wiedzą, co będzie, bo tutaj, że tak powiem zmienność pomysłów i koncepcji jest po prostu pełna, a wojskowi chcą mieć jasny cel i chcą żeby mogli te cele dobrze wykonywać, bo to jest istota ich służby. A tu każdego dnia jest coś innego. To jest coś, co musi wkurzać. A wykurzanie polega często na tym, że są tam teczki przeglądane i jak ktoś jest troszeczkę starszy, a jeszcze miał biedak pecha urodzić się tak, że zaczął służbę przed rokiem 89, to jest po prostu fatalny rocznik, więc tam jest dzisiaj także, że tak powiem, jak to wojskowi mówią, dobór kadry wedle tego, kto ma jaki pesel. No najlepiej żeby pesel się na 7 zaczynał, a jak na 8 to już jest super. Tylko, że mamy nowe zjawisko panie redaktorze. To nowe zjawisko polega dzisiaj na tym, że dzisiaj w MON następuje nie tylko kanibalizacja kadry, która była do Antoniego, do Macierewicza, tylko także dzisiaj następuje kanibalizacja kadry, którą już pan Antoni Macierewicz powołał. Żeby nie być gołosłownym podam dwa przykłady z ostatnich trzech dni, chociażby odwołanie wiceszefa SWW, mówię tutaj o wywiadzie wojskowym.

Służby wywiadu, tak.

Już odwołany, a powołany trzynaście miesięcy temu, czy ostatnio zmieniony prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ważna firma, ważna funkcja, też. Czyli, że…

Jak się karuzela personalna zaczyna kręcić, to ona się obraca coraz szybciej.

Powiedziałbym inaczej, to jest wedle tej zasady, że rewolucja powolutku zaczyna zjadać własne dzieci.

Ale rozumiem, że bardziej to jest postać Antoniego Macierewicza, a nie, jak niektórzy twierdzą, że to Bartłomiej Misiewicz jakimiś swoimi działaniami, czy swoją postacią aż tak bardzo rozsierdza generałów i pułkowników, że mówią o nie, w takiej armii ani dnia dłużej?

Powiedziałbym, że już rzecznika nie ma, więc nastąpiła pewna ulga wewnątrz MON.

Nie ma, jest, nie wiadomo, jest na urlopie.

Wszyscy się troszczą, jak ten wybitnie zdolny, młody człowiek znajdzie sobie dalej życie, bo to że sobie znajdzie to jest pewne, bo pan minister o niego dbał i będzie w przyszłości dbał. Lepiej żeby się o niego troszczył już poza MON i poza wojskiem.

Patrzy pan na lewicę i myśli sobie, że czas dać komendę sztandar wyprowadzić?

Nie. Tak nie myślę.

Wierzy pan w przyszłość lewicy polskiej? I SLD?

Tak nie myślę, dlatego że mamy w Polsce bardzo silny przechył na prawo, a jak jest taki przechył to odbicie będzie musiało następować także po lewej stronie politycznej. Natomiast jeżeli mówimy o lewej stronie politycznej to moim zdaniem, póki co, jeszcze przez ileś lat nie da się budować żadnej siły politycznej bez SLD. Ja jeszcze wierzę w SLD. Należę do tych, którzy są tutaj osobami mocnej wiary.

To ciąg dalszy opowieści i rozmów o lewicy na www.radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Także chciałem podziękować.

Rozmawiał Konrad Piasecki, RADIO ZET/MA, 17 lutego 2017 r.