Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Zemsta i kalkulacja

– Nie uważam, by powitanie Donalda Tuska na Dworcu Centralnym w Warszawie, kiedy przyjedzie na przesłuchanie do prokuratury, było fortunnym pomysłem.

PiS założyło, by Donalda Tuska gnębić, pokazywać jako osobę niemalże już podejrzaną, choć ma być świadkiem w sprawie współpracy SKW i rosyjskiej FSB, kiedy ustalano przerzut wojsk polskich i sprzętu z Afganistanu przez tereny Rosji. Natomiast nie uważam też, że jak kogoś się wzywa na przesłuchanie, to jest dobry moment i sposobność do demonstracji jedności z Unią Europejską.

Wydarzenia te na pewno będą komentowane zagranicą i zapewne staną się kolejnym potwierdzeniem, że polski rząd z Donaldem Tuskiem ciągle walczy. Uzna się także, że prokuratura nie podjęła samodzielnej decyzji o wezwaniu przewodniczącego Rady Europejskiej na przesłuchanie, lecz po konsultacji z Jarosławem Kaczyńskim. Będzie to kolejny etap działań, podobnie jak przy wyborze na przewodniczącego Rady Europejskiej – kiedy było bardzo wyraźnie widać, że obecny polski rząd chce osłabiać pozycję Donalda Tuska, chce z nim walczyć, wmawiać społeczeństwu, że to taki podejrzany w sumie człowiek.

To jest zarazem zemsta, jak i kalkulacja na przyszłość. Nie wiem co bardziej przeważa. W PiS pamięta się, że Donald Tusk doprowadził do kilku ciężkich klęsk tej partii, a wobec tego zemsta jest wg PiS-u rzeczą pożądaną, ponadto jest także kalkulacja. Moim zdaniem, kierownictwo PiS-u ma przed oczami ciągle następne wybory prezydenckie i dobrze wie, że takim bardzo poważnym kontrkandydatem dla Andrzeja Dudy może być Donald Tusk. Trzeba więc jego pozycję osłabiać. Ale Polacy są ludźmi mocno przekornymi i jak ten atak przekroczy pewne granice, jeżeli odbiór będzie taki, że to tylko zemsta, a nie można będzie wskazać meritum, to być może paradoksalnie Donald Tusk zacznie zyskiwać, bo współczucie jest cechą w naszym społeczeństwie dosyć silną, zwłaszcza kiedy „władza” kogoś gnębi.

Janusz Zemke
Warszawa,
18 kwietnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 646

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 2965

Internauci piszą...

Kolejny krok do rozwalenia kadrowego Marynarki Wojennej

Szanowny Panie Pośle,
piszę do Pana jako przedstawiciel Marynarki Wojennej do byłego ministra mbrony marodowej.

Co prawda, sprawa o której chcę napisać mnie nie dotyczy, jednak proponuję, aby Pan Poseł zajął się tą sprawą, ponieważ jest to kolejny krok do rozwalenia kadrowego Sił Zbrojnych, w tym Marynarki Wojennej.

Od trzech dni w Marynarce Wojennej ( i prawdopodobnie w SZ) rozpętała się akcja wyznaczania na siłę i w chamski sposób do Brygady Wsparcia Dowodzenia WKP-W w Elblągu, nie patrząc na kariery dowódcze, sprawy rodzinne, sprawy socjalne (w tym duże straty finansowe związane z przejściem). Są to typowe stanowiska wojsk lądowych, i co śmieszne - są chętni z tych wojsk.

Z poważaniem

(dane adresowe nadawcy - do wiadomości posła Janusza Zemke),

10 kwietnia 2017 r.

****

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1266

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

7402539
Obecnie stronę przegląda
101 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy “Komputer oknem na świat”. Zgłoszenia przyjmują biura poselskie Janusza Zemke w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Toruniu (tel. 736 83 29 27), Włocławku (tel. 736 83 29 28), Inowrocławiu (tel. 736 83 29 29), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Mniej Polski w Eurokorpusie to strata dla Polski

– Eurokorpus powstały w 1992 roku ma znaczenie symboliczne. Jest efektem pojednania francusko-niemieckiego (założyciele korpusu) i dlatego też został usytuowany na granicy tych krajów. Tworzy go wspólny sztab, ale jednostki przyporządkowane mają już charakter narodowy. Kadra korpusu bierze udział w różnych misjach unijnych, przede wszystkim w Czadzie, ale także w Somalii, Mali czy Republice Środkowej Afryki. To nie są misje bojowe, mają raczej charakter szkoleniowy i związany z pomocą humanitarną. Uważam, że zgłoszenie się Polski do tego korpusu było decyzją słuszną.

Eurokorpus nie jest strukturą NATO, tylko działającą wewnątrz Unii Europejskiej. A dlaczego? Ponieważ są takie misje, gdzie cały ciężar - przygotowanie, dowodzenie oraz wykorzystane siły - bierze na siebie Sojusz Północnoatlantycki, ale są też takie misje unijne, głównie w północnej Afryce, gdzie nie ma NATO. Ciężar spoczywa wówczas głównie na Francuzach, czy Hiszpanach. Czy jest to ważne z punktu Polski? Tak, dla nas jest istotne, co się dzieje w Afryce, a w Afryce Północnej w szczególności dlatego, że jeżeli jest tam jakiś totalny kryzys to ludzie ruszają do Europy, a to ma wpływ na bezpieczeństwo europejskie.

W Eurokorpusie mamy dwa poziomy uczestnictwa. Pierwszy podstawowy to tzw. państwa ramowe (Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania, Luksemburg), drugi to państwa stowarzyszone (m.in. obecnie Polska). Gdybyśmy byli państwem ramowym (co miało stać się z początkiem 2017 r.), to kadra z Polski mogłaby pełnić dowódcze funkcje w korpusie. Wówczas musielibyśmy przekazać tam trochę więcej sił związanych głównie z łącznością i transportem. A więc bycie państwem ramowym oznacza większy wysiłek, ponieważ trzeba przekazać więcej kadry i większe zaplecze logistyczne. Z drugiej strony, dzięki temu mielibyśmy wpływ na to, co korpus robi, na całe dowodzenie. Ale ponieważ nie chcemy pełnić takiej funkcji, to będziemy nadal państwem stowarzyszonym, które tak właściwie występuje w roli obserwatora.

Podstawowa strata polega na tym, że będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z armiami typu francuską, niemiecką albo holenderską.

Polsce powinno zależeć na tym, aby przedstawiciele jak największej liczby państw NATO brali udział w strukturach międzynarodowych zlokalizowanych na ścianie wschodniej. Dla przykładu za chwilę będziemy tworzyli dowództwo międzynarodowe w Elblągu. Nam oczywiście powinno zależeć, żeby byli tam nie tylko żołnierze polscy i Stanów Zjednoczonych, ale także z najważniejszych i największych europejskich armii.
Wojsko francuskie to pierwsza piątka armii Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc na udziale oficerów z Francji w strukturach na terenie Polski, powinno nam zależeć. Ale jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, który z punktu widzenia Francji jest podstawowy, to Francuzi, moim zdaniem, wykorzystają to do ograniczenia swojego udziału w strukturach NATO w Polsce i innych państwach na ścianie środkowo-wschodniej.

Janusz Zemke

Bruksela,
1 kwietnia 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1255

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1323

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

26 Kwietnia 2017
Środa
Imieniny obchodzą: Maria, Marzena i Klaudiusz
Do końca roku zostało
249 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Janusz Zemke: 27 państw Unii popiera Tuska. Sprzeciw Polski nie jest traktowany poważnie

17.02.2017  Europejski nakaz aresztowania Donalda Tuska? „Aż nie chce mi się w to wierzyć. Zauważono to w Strasburgu, ale nie słyszałem, żeby ktokolwiek to komentował” – mówi "Gość Radia ZET", europoseł lewicy Janusz Zemke.

Według Financial Times, o takim nakazie aresztowania miał wspominać prezes PiS w rozmowie z Angelą Merkel. „Rozumiem, że prezes nie lubi Tuska, chce żeby wysyłano takie listy, a konsekwencją było dobre więzienie. Ale nie zauważyłem, żeby w innych państwach UE traktowano poważnie tego typu tezy” – komentuje polityk. Dodaje, że oprócz Polski, pozostałych 27 państw Unii uważa, że Tusk dalej powinien pełnić funkcję szefa Rady Europejskiej.

Były wiceszef MON był również pytany o zmiany kadrowe w polskiej armii. Zemke uważa, że są w niej tacy, których Antonii Macierewicz „wkurza” i są tacy, których „wykurza”. „Znam wielu generałów – musi ich wkurzać, że nie do końca wiedzą, co będzie. Zmienność pomysłów jest pełna, a wojskowi chcą mieć jasny cel” – dodaje Gość Radia ZET. Zemke uważa, że „w armii następuje dziś kanibalizacja kadry, którą powołał Macierewicz. Jako przykład podaje odwołanie wiceszefa SWW, powołanego 13 miesięcy temu, oraz zmianę prezesa PGZ. „Rewolucja powolutku zaczyna zjadać własne dzieci” – mówi były wiceminister obrony.

Konrad Piasecki: Europoseł lewicy, niegdyś wiceminister obrony Janusz Zemke, gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Janusz Zemke: Witam pana i państwa.

Polska może wysłać za Donaldem Tuskiem nakaz aresztowania, europejskie salony to przeczytały i zdębiały?

Nie, nie zdębiały.

A uwierzyły?

Ja wróciłem wczoraj z sesji w Strasburgu nie zauważyłem żeby chociaż osoba jedna to komentowała. Oczywiście to zauważono, tylko że mamy taką sytuację, że póki co, to jedynie przedstawiciele Polski, obecnego rządu i politycy PiS, powiadają, że Donald Tusk nie powinien swojej funkcji pełnić. Nigdzie nie słyszałem głosów innych.

„Financial Times” twierdzi, że podczas spotkania prezesa PiS z Angelą Merkel padło takie zdanie, czy padło takie uprzedzenie, że Polska nie może popierać Donalda Tuska, bo być może wyśle za nim europejski nakaz aresztowania. Czy pan w to uwierzył, albo czy Europa w to uwierzyła, że rzeczywiście coś takiego padło, czy też „Financial Times” trochę przesadził?

Ja powiem inaczej: aż mi się w to wierzyć nie chce, więc ja mogę mówić kategorią tylko taką, że byłoby to tak dziwne, że wierzyć w to nie sposób, więc ja w to nie wierzę, bo rozumiem, że pan prezes Donalda Tuska nie lubi i rozumiem, że pan prezes chciałby iżby za Donaldem Tuskiem wysyłano tego typu listy, a ich konsekwencją żeby było dobre więzienie. Ale to coś innego przekonanie prezesa i jego chęci, a jednak coś innego podejście polityków w innych państwach. Otóż ja nie zauważyłem, chcę to podkreślić jeszcze raz, żeby w jakiś innych państwach, które dzisiaj wchodzą do Unii traktowano poważnie tego typu tezy.

Ale czy w ogóle traktuje się poważnie ewentualność, że Donald Tusk nie zostanie wybrany na drugą kadencję, czy to jest właściwie taki dogmat UE, że skoro pierwszą kadencję przeszedł jako tako, bez większych wpadek to trzeba go wybrać i na drugą.

Może to nie jest dogmat, ale jednak jest takie przekonanie, że Donald Tusk będzie swoją funkcję pełnił dalej.

Czyli nikt nie szuka mu następcy?

Nie, a przekonanie to potwierdza fakt, że oficjalnie nie pojawiają się inni kandydaci żadni na tę funkcję, że żaden rząd innego kandydata nie zgłosił. Ja mogę powiedzieć tylko w taki sposób, ponieważ jestem oczywiście tym, który sądzi, że z punktu Polski jest rzeczą bardzo dobrą żeby Donald Tusk pełnił nadal tę funkcję, ale gdyby z jakiś względów Donald Tusk jej nie pełnił, to wtedy socjaldemokraci, których ja jestem członkiem na pewno zgłoszą kandydata na tę funkcję. Póki co to my siedzimy cicho, bo jest Donald Tusk. Ale gdyby ta kandydatura upadła, to wtedy się zaczną spory i dyskusje o następcy. I będzie to socjaldemokrata.

Pan mówi, my siedzimy cicho, ale wy socjaldemokraci z Polski, czy wy, socjaldemokraci z w ogóle.

Nie, my socjaldemokraci z frakcji z parlamentu. Proszę zauważyć, że nasza frakcja, a nas jest aż 192 europosłów nie zgłosiła oficjalnie i publicznie żadnej propozycji żeby na czele Rady Europejskiej stanęła osoba inna.

Co jest o tyle dziwne, że to wy socjaliści powinniście się czuć tym rozdaniem europejskim kompletnie, totalnie pokrzywdzeni.

Czujemy się zawiedzeni, odpowiem tak.

Dlatego, że szef Komisji Europejskiej chadek, szef Parlamentu Europejskiego chadek, szef Rady Europejskiej chadek.

Wszystko prawda.

A gdzie wy? Socjaliści!

Wszystko prawda, tylko że mamy też i taką sytuację, że jest masę problemów w Unii Europejskiej i jeżeli coś dzisiaj trzeba robić, to trzeba dążyć do tego żeby ta najważniejsze władze na poziomie Unii mogły działać, a nie zajmować się ciągle tym, kto będzie pełnił po nich funkcje, więc potrzebna jest dzisiaj pewna stabilizacja.

Ale czy twardy sprzeciw Polski może rzeczywiście zagrodzić Tuskowi drogę do drugiej kadencji, czy pańskim zdaniem Europa wręcz przeciwnie, im bardziej Polska będzie się sprzeciwiała, tym bardziej będzie Tuska Europa wybierała?

Ja myślę, że nie zaszkodzi taki sprzeciw i że ten sprzeciw nie jest obliczony na efekty na poziomie unijnym, tylko to jest taki sprzeciw kierowany moim zdaniem przede wszystkim do wnętrza, do Polski, chodzi bowiem o to, że nawet gdyby Donald Tusk przejął tę funkcję dalej, a ja sądzę, że tak będzie, to wtedy polski rząd będzie mówił, ale my mieliśmy zastrzeżenia i co pewien czas polski rząd będzie powtarzał te zastrzeżenia. Dlaczego? Bo polski rząd nie tyle tutaj myśli o funkcji szefa Rady Europejskiej, tylko myśli o tym, że Donald Tusk prędzej czy później do Polski wróci, no i trzeba mu podcinać pozycję. I to jest wedle mnie wszystko w tej polityce podcinania pozycji Donalda Tuska.

Pan mówi socjaliści nie zgłoszą, czy my socjaliści nie zgłosimy, a Francois Hollande nie ma chrapki na tę funkcję?

Oj, to wie pan, to jest taka funkcja, że chętnych by pewnie było sporo, tylko że…

Ale Hollande ma siłę i siłę swojego kraju.

To musiałby to zgłosić oficjalnie jakiś rząd, na razie żaden rząd nie zgłasza takiej propozycji. Inaczej mówiąc oprócz Polski pozostałych 27 państw uważa, że Donald Tusk powinien dalej pełnić swoją funkcję.

A gdyby nie Donald Tusk, pan mówi socjaliści zgłoszą swojego kandydata, kogo, właśnie Hollande?

Nie, nie, gdyby nie Donald Tusk to moim zdaniem są tutaj dwa problemy. Pierwszy problem, który by trzeba wtedy widzieć polega na tym, że na najważniejszych funkcjach w UE nie ma żadnej kobiety. I to jest rzecz nie do przyjęcia.

Parytety, kobiece.

Nie, nie to nie jest tylko kwestia parytetów, tylko że to jest kwestia poważnego traktowania kobiet w polityce także, to jest problem pierwszy. A problem drugi, to jest to, co podnoszą Skandynawowie, otóż Skandynawowie powiadają hola, hola, ale ze Skandynawii żadna osoba nie pełni ważnej funkcji w Unii. Więc moim zdaniem mogłaby się wtedy pojawić kandydatka z któregoś ze skandynawskich państw.

Czyli kobieta ze Skandynawii mogłaby być następczynią Tuska, ale pańskim zdaniem rozumiem, raczej nie będzie.

Ale ja podkreślę tu z całą mocą, ja należą do tych, którzy uważają, że Donald Tusk powinien pełnić swoją funkcję dalej, bo to jest dobre dla Unii i dla Polski na pewno też.

Powinien i będzie pełnić pańskim zdaniem?

Moim zdaniem będzie.

Czyli nic mu nie zagrozi.

No, zagrozi mu takie szczucie ciągle na niego, bo jednak to czytają wszyscy. Bo nawet, jeżeli się nie mówi głośno o tym, to przecież te przeglądy prasy do europejskich stolic docierają każdego dnia. I to taki obraz tworzy nienajlepszy polskiej polityki, bo to przede wszystkim świadczy o tej bijatyce politycznej, jaką mamy w Polsce.

Ale czy z drugiej strony Europa nie jest do tego przyzwyczajona? Wszędzie właściwie socjaliści z chadekami okładają się solidnie.

Okładają się, ale powiedziałbym nie w taki sposób. To nie jest okładanie się cepami. A u nas to są takie cepy.

Porucznika rezerwy Janusza Zemke martwi generalski exodus z armii?

Martwi mnie. Martwi mnie dlatego, że po pierwsze wbrew temu, co się sądzi, to my tych generałów aż tylu nie mamy. Martwi mnie dlatego, że to są takie funkcje, na które trzeba ludzi przygotowywać, mniej więcej 20, 25 lat. I martwi mnie to, że ci ludzie odchodzą w trakcie kadencji i w pełni sił.

A umie pan sobie wytłumaczyć dlaczego odchodzą, czy to jest tak, że Antoni Macierewicz mówiąc kolokwialnie ich wkurza, czy raczej Antoni Macierewicz ich wykurza z tej armii?

Pan to zdefiniował znakomicie i ich wkurza, są tacy, i wykurza też są tacy. Proporcji nie potrafię tutaj podać.

A wkurza dlaczego? Bo pan jest człowiekiem, który nie tylko jako porucznik rezerwy, ale który przez wiele lat był wiceministrem obrony ma z nimi dobry kontakt, z generałami?

Ja powiem, co ich wkurza. Otóż po prostu ponieważ znam ich nienajgorzej, generałów wielu, polskich, otóż po prostu musi ich wkurzać to, że tak nie do końca wiedzą, co będzie, bo tutaj, że tak powiem zmienność pomysłów i koncepcji jest po prostu pełna, a wojskowi chcą mieć jasny cel i chcą żeby mogli te cele dobrze wykonywać, bo to jest istota ich służby. A tu każdego dnia jest coś innego. To jest coś, co musi wkurzać. A wykurzanie polega często na tym, że są tam teczki przeglądane i jak ktoś jest troszeczkę starszy, a jeszcze miał biedak pecha urodzić się tak, że zaczął służbę przed rokiem 89, to jest po prostu fatalny rocznik, więc tam jest dzisiaj także, że tak powiem, jak to wojskowi mówią, dobór kadry wedle tego, kto ma jaki pesel. No najlepiej żeby pesel się na 7 zaczynał, a jak na 8 to już jest super. Tylko, że mamy nowe zjawisko panie redaktorze. To nowe zjawisko polega dzisiaj na tym, że dzisiaj w MON następuje nie tylko kanibalizacja kadry, która była do Antoniego, do Macierewicza, tylko także dzisiaj następuje kanibalizacja kadry, którą już pan Antoni Macierewicz powołał. Żeby nie być gołosłownym podam dwa przykłady z ostatnich trzech dni, chociażby odwołanie wiceszefa SWW, mówię tutaj o wywiadzie wojskowym.

Służby wywiadu, tak.

Już odwołany, a powołany trzynaście miesięcy temu, czy ostatnio zmieniony prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ważna firma, ważna funkcja, też. Czyli, że…

Jak się karuzela personalna zaczyna kręcić, to ona się obraca coraz szybciej.

Powiedziałbym inaczej, to jest wedle tej zasady, że rewolucja powolutku zaczyna zjadać własne dzieci.

Ale rozumiem, że bardziej to jest postać Antoniego Macierewicza, a nie, jak niektórzy twierdzą, że to Bartłomiej Misiewicz jakimiś swoimi działaniami, czy swoją postacią aż tak bardzo rozsierdza generałów i pułkowników, że mówią o nie, w takiej armii ani dnia dłużej?

Powiedziałbym, że już rzecznika nie ma, więc nastąpiła pewna ulga wewnątrz MON.

Nie ma, jest, nie wiadomo, jest na urlopie.

Wszyscy się troszczą, jak ten wybitnie zdolny, młody człowiek znajdzie sobie dalej życie, bo to że sobie znajdzie to jest pewne, bo pan minister o niego dbał i będzie w przyszłości dbał. Lepiej żeby się o niego troszczył już poza MON i poza wojskiem.

Patrzy pan na lewicę i myśli sobie, że czas dać komendę sztandar wyprowadzić?

Nie. Tak nie myślę.

Wierzy pan w przyszłość lewicy polskiej? I SLD?

Tak nie myślę, dlatego że mamy w Polsce bardzo silny przechył na prawo, a jak jest taki przechył to odbicie będzie musiało następować także po lewej stronie politycznej. Natomiast jeżeli mówimy o lewej stronie politycznej to moim zdaniem, póki co, jeszcze przez ileś lat nie da się budować żadnej siły politycznej bez SLD. Ja jeszcze wierzę w SLD. Należę do tych, którzy są tutaj osobami mocnej wiary.

To ciąg dalszy opowieści i rozmów o lewicy na www.radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Także chciałem podziękować.

Rozmawiał Konrad Piasecki, RADIO ZET/MA, 17 lutego 2017 r.