Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Eksport broni z państw Unii pod większą kontrolą

– Państwa Unii Europejskiej są dużym dostawcą broni na świecie, a wartość wywozu z UE stanowi 26 procent ogólnego eksportu broni. Oznacza to, że UE jest po Stanach Zjednoczonych (33 procent) drugim, co do wielkości eksporterem broni, przed Rosją (23 procent).

W ostatnich kilku latach podwoił się w praktyce wywóz broni na Bliski Wschód. Problem polega jednak na tym, że część tej broni trafia do niestabilnych państw i bywa używana nie tylko w konfliktach zbrojnych, ale także do stosowania represji wewnętrznych. Zdarzają się także przypadki, że broń pochodząca z państw UE trafia do grup terrorystycznych, np. w Syrii i Iraku.

Uważam, że wszystko to oznacza, że Unia powinna radykalnie zwiększyć kontrolę eksportu broni. Zezwolenia wydawane na eksport muszą także zawierać oceny ryzyka, że broń trafi do innego odbiorcy, niż podany w zamówieniu.

Janusz Zemke

Strasburg,

12 września 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 649

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 2496

Internauci piszą...

Ustawą napiętnowano rodzaj "służby", a nie "osoby"

* Panie Pośle, zostałem objęty "ustawą dezubekizacyjną" za to, że w latach 1988–1990 studiowałem w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW oraz Wydziale Bezpieczeństwa Państwa ASW w Legionowie.

Przed podjęciem studiów dwa lata służyłem w Milicji Obywatelskiej. Po rozwiązaniu WBP ASW kontynuowałem naukę w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. W ubiegłym roku odszedłem na emeryturę po 26 latach służby w Policji. Mając na uwadze Pana zaangażowanie w sprawy związane z tzw. ustawą dezubekizacyjną – pragnę przedstawić następujący problem związany z jej stosowaniem:

Uważam, iż Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA dokonując interpretacji przepisów ustawy emerytalnej uwzględnia wyłącznie jedną datę, tj. 31 lipca 1990 roku. Tymczasem należało uwzględnić, że w 2005 roku uzyskałem uprawnienia emerytalne z tytułu służby w Policji. Zatem, moje roszczenia do emerytury policyjnej znajdują uzasadnienie w postaci służby na rzecz demokratycznego państwa, bez konieczności uwzględnienia innych okresów. Nie sposób uznać za właściwe i zgodne z zasadami państwa prawnego doliczenie mi okresu „służby na rzecz totalitarnego państwa” tylko po to, aby drastycznie obniżyć emeryturę za lata służby po 1990 r. samodzielnie wystarczającą do uzyskania świadczeń emerytalnych.

Przy czym, niekoniecznie wynika to z niekonstytucyjności noweli ustawy emerytalnej, co z nieprawidłowej jej interpretacji i stosowania. Art. 13 ust. 1 pkt 1c stanowi, że okresy służby na rzecz totalitarnego państwa, o której mowa w Art. 13b, traktuje się jako równorzędne ze służbą w Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Straży Granicznej, Biurze Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej, Służbie Celnej, Służbie Celno-Skarbowej i w Służbie Więziennej na zasadach określonych w Art. 15c.
Przepis ten odnosi się wyłącznie do „okresów służby”, a nie do osób. Jest to szczególnie istotne, gdyż wskazuje na negatywną ocenę takiej służby, a nie konkretnych ludzi, którzy wprawdzie służbę tą pełnili, ale żadnej winy przypisać im nie można. Inaczej mówiąc, napiętnowany został określony rodzaj służby. Nie można jednak uznać, że osoby pełniące taką służbę zasługują wyłącznie na potępienie i późniejsze zasługi nie mają żadnego znaczenia, a ich służba po 1990 r. miała mniejszą wartość dla społeczeństwa.

Natomiast Art. 15c określa sposób wyliczenia emerytury „osobie, która pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa”, o której mowa w Art. 13b, i która pozostawała w służbie przed dniem 2 stycznia 1999 r. Jeżeli uznamy, iż celem przedmiotowej ustawy nie może być wymierzenie kary, to konieczne staje się zastosowanie wykładni zwężającej interpretatio restrictiva Art. 15c, a w szczególności określenia „osoba, która pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa”, gdyż wykładnia językowa staje się niewystarczająca.

Zatem, Art. 15c może znajdować bezpośrednie zastosowanie wyłącznie wobec tych osób, które bez zaliczenia służby wskazanej w Art. 13b, nie uzyskałyby 15-letniego okresu służby uprawniającego do emerytury policyjnej.
Natomiast osoby, które posiadają okresy służby, o której mowa w Art. 13b, ale jednocześnie posiadają ustalony ustawowo okres innej służby uprawniającej do uzyskania emerytury policyjnej, powinny mieć ją ustalaną na podstawie Art. 15 ustawy emerytalnej. Jednocześnie, zgodnie z jej Art. 13 ust. 1 pkt 1c w związku z Art. 15c ust. 1 pkt. 1, okresy „służby na rzecz totalitarnego państwa” należałoby pominąć przy takim wyliczeniu (przelicznik 0,0 %). Takie stosowanie przepisów ustawy znajduje uzasadnienie w wykładni celowościowej, funkcjonalnej i systemowej.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 czerwca 2015 r. w sprawie II CSK 518/14 stwierdził, iż odstępstwo od wykładni językowej dopuszcza się dopiero wtedy, gdy po jej zastosowaniu dochodziłoby do rażąco niesprawiedliwych, czy irracjonalnych wniosków. W uchwale Sądu Najwyższego z 20.06.2000 (I KZP 14/00, OSNKW 2000/7-8/59) odnajdujemy także uzasadnienie konieczności kreatywnej interpretacji przepisu i odstąpienia od jego literalnego sensu koniecznością zapewnienia zgodności wykładni przepisu z Konstytucją. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku Art. 15c, 22a i 24a ustawy emerytalnej.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 4376

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

8599193
Obecnie stronę przegląda
160 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA adresaci decyzji ZER MSWiA: Odwołanie MUSI być złożone w ciągu 30 dni! Wzory odwołań do Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się tutaj: http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/2/4098/wzory_odwolan_do_wlasciwe.html lub na stronie Federacji SSM: https://www.fssm.pl/wzory-odwolan-od-decyzji-zer

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Manewry Zapad 2017

– Analizuję na bieżąco to, co się zmienia w rosyjskiej armii i ona
w ostatnich latach bardzo podniosła swój poziom działania.
Ma coraz więcej nowoczesnego uzbrojenia, a kładziony
jest w niej silny nacisk na zdolność do manewru i przerzutu. Na  ćwiczenia Zapad 2017 skierowali jednostki z dość odległych rejonów. Uważam jednak, że w związku z tymi manewrami nic nam nie grozi. Nie wyobrażam sobie, by ćwiczenia te były przygotowaniem do ofensywy na któreś z państw NATO.

Powodów jest kilka. Podstawowy to taki, że Rosjanie musieliby się liczyć z odpowiedzią całego NATO, a w tym czasie sojusz prowadzi swoje manewry na Litwie i Łotwie. Duże ćwiczenia odbywają się
też w państwach nie należących do NATO, jak Szwecja i Finlandia. Zatem jakakolwiek próba ze strony Rosji spowodowałaby natychmiastową reakcję NATO, a sojusz na wschodniej flance ma duży potencjał.

Kolejny powód jest taki, że Rosja jest obecnie uwikłana w kilka bardzo poważnych konfliktów – przede wszystkim angażuje ją mocno to, co dzieje się na Ukrainie, bo tam przecież wspierają separatystów. Gdyby Rosjanie chcieli zaangażować się teraz w działania w kierunku zachodnim, utraciliby potencjał na Ukrainie. Wtedy ukraińska armia, która jest coraz lepsza, natychmiast przeprowadziłaby szturm na Donbas.

Trzecia sprawa to fakt, że Rosjanie coraz bardziej żyją piłkarskim
mundialem, który ma się u nich odbyć w 2018 r. To jest wielkie wydarzenie, także dla nich. Nie sądzę zatem, żeby chcieli sobie komplikować relacje z państwami zachodnimi, bo retorsje mogłyby zakończyć się bojkotem, a oni sobie na to pozwolić nie mogą.

Janusz Zemke,

19 wrzesnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1246

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

19 Września 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą: Konstancja, Paloma i Teodor
Do końca roku zostało
103 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Aktualności

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Janusz Zemke: Będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z innymi armiami

1.04.2017  – Jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, to Francuzi pewnie ograniczą swój udział w strukturach NATO w Polsce – mówi Janusz Zemke, europoseł, były wiceminister obrony narodowej w wywiadzie na łamach "Dziennika Bałtyckiego".


Rozmowa z Januszem Zemke, europosłem, członkiem Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego, byłym wiceministrem obrony narodowej

Platforma Obywatelska domaga się kontroli w Ministerstwie Obrony Narodowej m.in. w związku z planem ograniczenia roli Polski w Eurokorpusie. Twierdzi, że zmniejszenie tego zaangażowania będzie skutkować pogorszeniem zdolności obronnych Polski. Jak pan to ocenia? I o co właściwie jest ten szum, skoro Eurokorpus ma niewielką, sztabową rolę?
To korpus, który ma znaczenie symboliczne. Jest głównie efektem pojednania francusko-niemieckiego i dlatego też został usytuowany na granicy tych krajów. Tworzy go głównie sztab; dowództwo ma charakter wspólny, ale jednostki przyporządkowane do tego korpusu mają już charakter narodowy. Główne znaczenie jest związane z planowaniem i szkoleniem. Kadra korpusu bierze udział w różnych misjach unijnych, przede wszystkim w Czadzie, ale także w Somalii, Mali czy Republice Środkowej Afryki. To nie są misje bojowe, mają raczej charakter szkoleniowy i związany z pomocą humanitarną. Taka jest istota i uważam, że zgłoszenie się Polski do tego korpusu było decyzją słuszną. Dzisiaj, gdy mówimy o obronie Unii Europejskiej to musimy rozmawiać o rozwiązaniach międzynarodowych, dlatego że nie ma obecnie w UE żadnego państwa, łącznie z Francją czy Niemcami, które w razie jakiegoś poważnego zagrożenia byłoby się w stanie samodzielnie i skutecznie bronić. Każde z państw wchodzących w skład Unii czy NATO musi się oczywiście przygotowywać do obrony własnymi siłami, ale potem również do obrony o charakterze międzynarodowym. Po to zawiera się sojusze, żeby można było liczyć na innych. Dlatego, aby zwiększyć te zdolności, nasz udział w rozsądnych granicach w strukturach międzynarodowych jest słuszny. Eurokorpus uczy funkcjonowania w układzie międzynarodowym kadrę, którą mamy. To jest główny pożytek.

I te argumenty, gdy pan był wiceministrem obrony, przemówiły za tym, żeby Polska dołączyła do Eurokorpusu?
Tak, i takich decyzji było więcej. Polscy żołnierze służą w różnych dowództwach. To nie tylko Strasburg, są także np. w dowództwie korpusu w Turcji oraz innych strukturach o charakterze międzynarodowym. Cel był taki, żeby grupa oficerów, którzy są usytuowani w różnych korpusach, poznała procedury działania jednostek o charakterze międzynarodowym, regulaminy, ale także kadrę. Bo działając obok siebie trzeba się poznać.

Dlaczego korpus jest tworem niezależnym, a nie np. częścią NATO, czy ONZ?
Mamy tu dwie różne rzeczy. Eurokorpus nie jest strukturą NATO, tylko działającą wewnątrz Unii Europejskiej. A dlaczego? Ponieważ są takie misje, gdzie cały ciężar - przygotowanie, dowodzenie oraz wykorzystane siły - bierze na siebie Sojusz Północnoatlantycki, ale są też takie misje unijne, głównie w północnej Afryce, gdzie nie ma NATO. Ciężar spoczywa wówczas głównie na Francuzach, czy Hiszpanach. Czy jest to ważne z punktu Polski? Tak, dla nas jest istotne, co się dzieje w Afryce, a w Afryce Północnej w szczególności dlatego, że jeżeli jest tam jakiś totalny kryzys i bałagan to ludzie ruszają do Europy, a to ma wpływ na bezpieczeństwo europejskie.

Ale w takim razie czemu zamiast struktury mocno sztabowej nie stworzyć tego, o czym się mówi i tylko mówi od wielu lat, czyli grup bojowych UE?
Mamy kilkanaście grup bojowych, ale one niestety istnieją tylko na papierze i póki co żadna z tych grup nie została użyta w warunkach bojowych. Dlaczego? Ponieważ dotykamy suwerenności poszczególnych państw, tego kto będzie dowodził, na czyj rozkaz taka grupa będzie działała i kto sfinansuje do końca jej działanie. I to jest bariera, której wiele państw europejskich pokonać nie chce, bo uważa, że skoro ma wojsko, to nie chce, aby dowodził nim ktoś inny z Unii, a tym bardziej skoro ma jeszcze płacić za to.

Z drugiej strony, Polska „wykłada" sprzęt, a także ponad 100 osób, które wchodzą w skład Eurokorpusu i z tym również wiążą się wydatki.
Tak, ponosimy wydatki, ale u nas w Polsce nie ma zgody obecnych władz na to, żeby powoływać europejską armię. Polska nie należy do zwolenników tego rozwiązania, choć jest kilka państw, które chciałyby stworzyć taką wspólną armię. Trzon stanowi sześć 6 krajów: Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Belgia i Holandia. Są to państwa, które uważają, że trzeba stworzyć realną europejską siłę, która będzie liczyć kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ale my chcemy rozwijać się wewnątrz NATO i uważamy, że nasze bezpieczeństwo będzie zapewnione przez Sojusz Północnoatlantycki.

I zostało to zapisane w Strategii Bezpieczeństwa RP...
Tak jest.

Wracając do Eurokorpusu - pojawił się argument, że Polska jako państwo delegujące, a nie państwo ramowe nie będzie miała prawa głosu. Tylko po co nam ten głos, jeśli i tak wszyscy uczestnicy zakładają, że celem korpusu jest bezpieczeństwo Europy? Jaką dałby różnicę?
Jeśli chodzi o tego typu struktury międzynarodowe, to mamy dwa poziomy uczestnictwa. Pierwszy podstawowy poziom to tzw. państwa ramowe, drugi to państwa stowarzyszone. Gdybyśmy byli państwem ramowym to kadra z Polski mogłaby pełnić dowódcze funkcje w korpusie. Wówczas musielibyśmy przekazać tam trochę więcej sił związanych głównie z łącznością i transportem. A więc bycie państwem ramowym oznacza większy wysiłek, ponieważ trzeba przekazać więcej kadry i większe zaplecze logistyczne. Z drugiej strony, dzięki temu mamy wpływ na to, co korpus robi, na całe dowodzenie. Ale ponieważ nie chcemy pełnić takiej funkcji, to będziemy państwem stowarzyszonym, które tak właściwie występuje w roli obserwatora.

Czyli ograniczenie tej roli będzie stratą dla Polski...
Tak, to spowoduje stratę. Wracam do punktu wyjścia - w realiach, jakie są dzisiaj w Europie trzeba się przygotowywać do funkcjonowania w układach międzynarodowych, po prostu. Podstawowa strata polega na tym, że będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z armiami typu francuską, niemiecką albo holenderską.

Innymi słowy rzecz w tym, na co zwracał uwagę np. gen. Polko, czyli wartości wszelakich misji i wspólnych działań jako poligonu, możliwości przygotowywania się do różnych sytuacji.
Tak jest. W wojsku czasy pokojowe są po to, żeby się szkolić, ćwiczyć i zgrywać. Udział w takiej strukturze daje na to szansę. To jest dzisiaj ważne dodatkowo z dwóch względów. Po pierwsze, biorąc jeszcze kilka lat temu aktywny udział w misji w Iraku dowodziliśmy dywizją wielonarodową i co pół roku mniej więcej 200 oficerów z Polski w niej służyło. Dzisiaj nie dowodzimy taką strukturą, więc tego doświadczenia już nie mamy. Po drugie, Polsce zależy i powinno zależeć na tym, aby przedstawiciele jak największej liczby państw NATO brali udział w strukturach międzynarodowych zlokalizowanych na ścianie wschodniej. Dla przykładu za chwilę będziemy tworzyli dowództwo międzynarodowe w Elblągu. Nam oczywiście powinno zależeć, żeby byli tam nie tylko żołnierze polscy i Stanów Zjednoczonych, ale także z najważniejszych i największych europejskich armii. Wojsko francuskie to pierwsza piątka armii Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc nam, na udziale oficerów z Francji w strukturach na terenie Polski, powinno zależeć. A jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, który z punktu widzenia Francji jest podstawowy, to Francuzi, moim zdaniem, wykorzystają to do ograniczenia swojego udziału w strukturach NATO w Polsce i innych państwach na ścianie środkowo-wschodniej.

Czyli są to transakcje wiązane.
Tak. Powiedzą nam: „Skoro wy się wycofujecie z korpusu, używając takiego argumentu, że kadra w większym stopniu jest potrzebna w dowództwach w Polsce, no to przykro nam, ale także musimy wycofać kadrę, która miała być u Was i przekazać do Strasburga". To jest transakcja wiązana.

I właśnie to mógł mieć na myśli Bogdan Klich, mówiąc kilka dni temu o decyzji dotyczącej ograniczenia naszej roli w Eurokorpusie jako o "odklejaniu Polski od Europy”?
Tak, jest to dokładnie to.

Rozmawiał: Tomasz Modzelewski
„Dziennik Bałtycki”, 1 kwietnia 2017 r.