Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4884

Uważam, że...

Kontrola eksportu broni z państw Unii Europejskiej

– Państwa Unii Europejskiej są dużymi eksporterami uzbrojenia. W ostatnich pięciu latach z Unii Europejskiej wyeksportowano broń o wartości 27 proc. ogólnoświatowego eksportu, co oznacza, że Unia jest po Stanach Zjednoczonych (34 proc.) drugim dostawcą broni.

Niestety, są liczne sygnały, że broń ta jest wykorzystywana także w państwach, do których obowiązuje zakaz eksportu, jak np. w Jemenie. Są także przypadki, że wyprodukowaną w UE broń i amunicję znajdowano przy bojownikach DAISH w Syrii i Iraku. Informacje te wskazują, że obowiązujące europejskie przepisy ws. wywozu broni, nie są skutecznie egzekwowane. Oczywiście główny obowiązek w zakresie kontroli eksportu broni spoczywa na państwach, z których wywodzą się eksporterzy.

Uważam, że również Unia Europejska mogłaby przyczynić się do skuteczniejszej kontroli eksportu broni. Wymagałoby to w szczególności zwiększenia kompetencji i liczby pracowników Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, którzy zajmowaliby się analizą zezwoleń na wywóz i egzekwowaniem prawa w państwach członkowskich. Podstawowym problemem nie jest bowiem słabość przepisów prawnych, lecz przypadki obchodzenia obowiązujących rozwiązań.

Janusz Zemke

Strasburg,

15 listopada 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2101

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1651

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

12309891
Obecnie stronę przegląda
120 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* W biurach poselskich Janusza Zemke dobiegają końca ostatnie tegoroczne edycje kursów komputerowych dla seniorów "Komputer oknem na świat". W styczniu 2019 r. rozpoczną się kolejne 16-godzinne bezpłatne kursy, na które zapraszamy. Na fot. prowadzący kurs w Inowrocławiu Tomasz Mokos oraz dumne z uzyskanych dyplomów uczestniczki zajęć.

* 14 grudnia br. poseł Janusz Zemke przebywał na spotkaniach w Bydgoszczy, m.in.:

  • godz. 10,00 - ze współpracownikami w Biurze Poselskim przy ul. Paderewskiego 28;
  • godz. 12,00 - z członkami Klubu Starszych Dziennikarzy w siedzibie "Gazety Pomorskiej" przy ul. Zamojskiego 2

* 15 grudnia br. poseł uczestniczy w posiedzeniu Rady Krajowej SLD w Warszawie, jako członek tego gremium

* Od 10 do 13 grudnia br. obradował w Strasburgu na kolejnej sesji plenarnej Parlament Europejski. Z omawianą tematyką zapoznaj się TUTAJ, a z wystąpieniami posła Janusza Zemke TUTAJ.

* 3 grudnia br. poseł Janusz Zemke udzielił wywiadu red. Elizie Olczyk. Wywiad ukaże się w najbliższym numerze tygodnika "Plus Minus", wydawanego łącznie z "Rzeczpospolitą".

* 1 grudnia br. wieczorem wyjechała z Bydgoszczy do Brukseli 56-osobowa grupa mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego, która na zaproszenie posła Janusza Zemke zwiedzi siedzibę Parlamentu Europejskiego i przedświątecznie przystrojoną Brukselę. Grupę prowadzi Beata Krajewska – zastępca dyrektora biura poselskiego w Bydgoszczy, a w Brukseli gośćmi posła zaopiekują się asystent Marek Tomczyk oraz będący tam na stażu – Agnieszka Jankierska-Wojda oraz Benedykt Kotkiewicz. Powrót do Bydgoszczy – 5 grudnia br.

* 30 listopada br. o godz. 18,50 w programie "Wydarzenia" Polsat News wyemitowano wypowiedź posła Janusza Zemke, nagraną dziś wcześniej w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

* 29 listopada br. poseł Janusz Zemke wziął udział w nagraniu materiału – za pośrednictwem łącza internetowego – do programu telewizyjnego TVN24, który wyemitowany został dziś, o godz. 21.00 w magazynie „Polska i Świat”.

 

* 28 listopada br. w materiale redaktor Katarzyny Kolendy-Zaleskiej w "Faktach" TVN poseł Janusz Zemke komentował możliwą reakcję Komisji Europejskiej po wycofaniu się rządzących w Polsce z części reform w sądownictwie. Janusz Zemke powiedział, że w Polsce "władza wykonawcza zaatakowała władzę sądowniczą i zdziwiłby się, gdyby Komisja Europejska wycofała swą skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE".

* 28 i 29 listopada br. obradować będzie Parlament Europejski na sesji plenarnej, tym razem w Brukseli. Zobacz tematykę obrad TUTAJ

* Poseł Janusz Zemke był dziś gościem audycji "Puls Trójki" PR3 ze studia w Brukseli, którą prowadził redaktor Marcin Pośpiech. Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* Od 12 do 15 listopada br. obradował w Strasburgu Parlament Europejski. Wśród tematów: "czysta energia",  bezpieczeństwo europejskie, pakiet telekomunikacyjny, debata z kanclerz Niemiec Angelą Merkel o przyszłości Europy. Wypowiedzi posła Janusza Zemke w debacie zobacz TUTAJ

* 8 listopada 2018 roku licznik odwiedzin niniejszej strony internetowej pokazał liczbę 12 milionów! W imieniu posła Janusza Zemke - serdecznie dziękujemy za zainteresowanie publikowanymi tu treściami, tworzonymi głównie aktywną działalnością europosła SLD
w Parlamencie Europejskim i regionie kujawsko-pomorskim, w którym drugą kadencję sprawuje mandat poselski.

* Zapraszamy do "Poradnika dla emerytów...", gdzie m.in. są teksty wniosku SEiRP o umorzenie postępowań ZER..., dokumenty związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie opłat za niewykorzystane urlopy oraz apel emerytowanych generałów i admirałów do obecnych władz RP w setną rocznicę odzyskania niepodległości.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Ustanowienie Europejskiego Funduszu Obronnego

– Zmienia się sytuacja w zakresie bezpieczeństwa i obrony nie tylko wewnątrz Unii, ale także poza naszym kontynentem. Obywatele Unii oczekują w związku z tym, i słusznie, że weźmie ona zdecydowanie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.
Znajduje to wyraz w różnych propozycjach przygotowywanych przez Komisję Europejską w porozumieniu z Parlamentem Europejskim. Jedną z najważniejszych jest zamysł powołania Europejskiego Funduszu Obronnego, który w latach 2021-2027 ma dysponować pulą 35 miliardów euro.

Po raz pierwszy zatem w budżecie UE znajdą się środki przeznaczone głównie na badania i wdrożenia w obszarze obronności i poprawę mobilności wojskowej w Europie.

Myślę, że jest to słuszna decyzja. Będzie ona jednak wymagała szczegółowej analizy i kontroli ze strony Parlamentu, tak by dodatkowe, znaczne środki finansowe poprawiły zdolności obronne UE, a nie rozpłynęły się w morzu potrzeb, jakie sygnalizują poszczególne państwa unijne.

Zwłaszcza należałoby ustalić szczegółowo programy badawcze w dziedzinie obronności i wpierać te, które likwidowałyby zapóźnienie technologiczne Unii Europejskiej.

Jeśli zaś chodzi o poprawę mobilności wojskowej, to oprócz koniecznych inwestycji, skoncentrowanych na przejściach transgranicznych, równie ważna jest likwidacja barier prawnych i organizacyjnych, bardzo utrudniających przemieszczanie się żołnierzy w Europie.

Janusz Zemke
Strasburg,
11 grudnia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1255

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1298

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

16 Grudnia 2018
Niedziela
Imieniny obchodzą: Albina, Alina i Euzebiusz
Do końca roku zostało
15 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 46

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Co dalej z osobami dotkniętymi ustawą dezubekizacyjną?

* Polecam panu Posłowi i czytelnikom strony kolejny tekst na temat ustawy represyjnej, autorstwa Danuty Leszczyńskiej znad Bałtyku. Jest ona emerytowaną oficer Policji, członkiem Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policji, współdziała w Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych. Wyrażam wielki szacunek za to, co robi i jak pisze, a tekst opublikowany został w "Gazecie Bałtyckiej" 11 grudnia.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 16 grudnia 2018 r.)

***

"Sytuacja, w której się znaleźli emeryci i renciści mundurowi, w tym wdowy i dzieci po funkcjonariuszach, a mianowicie objęcie ich bublem prawnym, czyli ustawą represyjną nazywaną przez PiS ustawą deubekizacyjną, jest nieciekawa, ale niebeznadziejna.

W najgorszym przypadku nie odzyskają oni należnych im świadczeń emerytalnych, pozwy wniesione przez nich do sądów będą się ciągnęły latami. Ich finał będzie trudny do przewidzenia i w wielu przypadkach nie pozostanie nic innego, jak zapisanie tych spraw w spadku dzieciom albo wnukom.

W najlepszym wypadku przywrócą świadczenia tylko tym osobom, które pozostały w resorcie i pracowały w nim po 1990 roku. Wszystko na to wskazuje, że jest to tak zaplanowane, aby procesy sądowe były z różnych powodów odwlekane w czasie po to, aby sami zainteresowani, z powodów – nazwijmy to – biologicznych (umieralność ze względu na wiek i choroby), nie doczekali ich końca, a tym samym nie odzyskali należnych im świadczeń pieniężnych."


Czytaj dalej: http://gazetabaltycka.pl/promowane/co-dalej-z-osobami-dotknietymi-ustawa dezubekizacyjna?fbclid =IwAR23ahcZQBbal5VC248s5c7jViINNoI4p2
_wY0ddANJ6mhvUerBXBmFYnm0

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Co jest w programie S&D?

* Szanowny Panie Europośle,
zwracam się do Pana z prośbą o przesłanie więcej wiadomości na temat programu partii S&D (najlepiej w języku polskim).
Niestety, nie doszukałam się na oficjalnej stronie szczegółowych informacji na ten temat.
Materiały te są mi potrzebne do wykonania projektu.
Z góry dziękuje za odpowiedź.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, studentka studiów europejskich, 9 grudnia 2018 r.)

***

Odpowiedź posła J. Zemke:

Szanowna Pani,
uprzejmie dziękuję za mail. Grupę polityczną Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim tworzą dwie partie - Europejska Partia Socjalistów (PES, której członkiem jest SLD) oraz włoska Partia Demokratyczna (PD).
Odnosząc się do Pani prośby, pragnę zauważyć, że w ten weekend odbył się kongres PES w Lizbonie, podczas którego przyjęto deklaracje programowe - w kontekście zbliżających się wyborów do PE w 2019 r.
Jest on dostępny na razie jedynie po angielsku, ale jestem przekonany, że nie będzie to dla Pani problem.
Poniżej przesyłam linki do strony PES oraz przyjętego programu 
https://www.pes.eu/en/

oraz https://www.pes.eu/export/sites/default/.galleries/Documents-gallery/Resolutions_PES_Congress_2018.pdf_2063069299.pdfZ pozdrowieniami,
Janusz Zemke
9 grudnia 2018 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dla głosów wyborców w Warszawie - PiS zrezygnuje z dezubekizacji?

- Wielu już publicystów doszukiwało się właściwego dna w opinii  Komisji Ustawowdawczej, uznającej jednak sugestie swoich sejmowych prawników, że ustawa tzw. dezubekizacyjna jest niekonstytucyjna. Stanie się to stanowiskiem Sejmu (jeśli podpisze marszałek Marek Kuchciński), wysłanym do Trybunału Konstytucyjnego, zanim ten (Julia Przyłębska) orzeknie jak ma być. Najlepiej przed wyborami.

Zachecam Państwa do przeczytania wpisu z 12 października br. na blogu "Śląsk z bliska" Jana Dziadula pt. Dezubekizacja - do de?, zawierającego wiele trafnych spostrzeń i opinii.

"Znajomy śląski polityk PiS – bywają też porządni ludzie po tej stronie mocy – wytłumaczył mi, na czym polega to całe zamieszanie związane z de-dezubekizacją.

Że rządzący chcą ustawę dezubekizacyjną złagodzić, że niby niekonstytucyjna… Z jakiej paki nagle chcą zwracać honory i pieniądze ludziom służącym z oddaniem Polsce po 1990 r., choć urodzonym – za przeproszeniem – w PRL? Z jakiej racji robią suwerenowi wodę z mózgu?

Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Chodzi o wybory w Warszawie. Przepraszam, że wchodzę w stołeczną szkodę i tym samym mieszam się w nieswoje – wszak ze stolicą łączy mnie tylko praca i przynależne patriotycznie uczucie.

Jednak swoje powiedzieć muszę. Warszawa, jak wiadomo, nasączona jest byłymi funkcjonariuszami SB, UOP, WOP (Wojska Ochrony Pogranicza), WSI (Wojskowe Służby Informacyjne), WSW (Wojskowe Służby Wewnętrzne), ABW itd. – jak dobra wielkanocna baba rodzynkami. Mieszkania i meldunki przydzielano tu komu popadnie. Dzisiaj to całe tałatajstwo ma prawo głosu. Z rodzinami to niezła wyborcza siła. I wyobraźcie sobie, wyobraża sobie polityk PiS, że niejaki Jaki z Trzaskowskim idą w wyborach łeb w łeb. Każdy poszczególny głos jest na miarę zwycięstwa!

A tu do urny zbliża się niejedna peereolwska kanalia, dajmy na to gen. Gromosław Czempiński. Nie byłbym skłonny szastać takim określeniem na lewo i prawo, szczególnie na łamach, gdyby nie przetarł drogi Mały Klasyk – w Sejmie. Tu znowu dygresja – „mały klasyk” nie znaczy bynajmniej w tym przypadku nic obraźliwego, o nie! Był przecież Mały Rycerz, Mały Korsykanin – Mały Prezes jedynie uświetni ten szereg i to jest oczywista oczywistość."

Czytaj dalej...

Jak skądinąd wiadomo, marszałek M. Kuchciński wysłał do Trybunału Konstytucyjnego już 5 października 2018 r. stanowisko Sejmu RP w sprawie o sygn. akt P 4/18, ale 12 października złożył w TK oświadczenie, że je wycofuje, a nowe stanowisko przedstawi w terminie poźniejszym. Przypomnijmy, że Komisja Ustawodawcza Sejmu obradowała 4 października. Piłka nadal w grze...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 13 października 2018 r.)

***
Sprawa pokrętna jak drogi do decyzji marszałka Kuchcińskiego

Leszek Orkisz opublikował post w grupie "Emeryci policyjni" na Facebooku, który wszystko niby wyjaśnia, a jest cytatem artykułu w "Gazecie Wyborczej" Ustawa dezubekizacyjna. Kto wrobił Marka Kuchcińskiego? (Wojciech Czuchnowski, Leszek Kostrzewski 15 października 2018 r.):

"Marszałek Sejmu Marek Kuchciński musiał wycofać wysłane do Trybunału Konstytucyjnego stanowisko Sejmu dotyczące tego, że zasadnicza część ustawy dezubekizacyjnej jest niezgodna z ustawą zasadniczą. W Kancelarii Sejmu trwa szukanie winnych. W piątek po południu na oficjalnej stronie Sejmu ukazało się krótkie pismo Kuchcińskiego do prezes TK Julii Przyłębskiej. Tytuł: „Oświadczenie uczestnika postępowania o cofnięciu pisma procesowego”. W dokumencie czytamy m.in.: „Niniejszym oświadczam, iż cofam stanowisko Sejmu RP z 5 października przedstawione w sprawie o sygn. akt P 4/18. Jednocześnie informuję, że nowe stanowisko Sejmu zostanie przedstawione w późniejszym terminie”.

Kręta droga pisowskiej ustawy

Wystąpienie Kuchcińskiego kończy toczącą się od 4 października tajemniczą historię nieoczekiwanego „złagodzenia” przez PiS ustawy odbierającej renty i emerytury mundurowe funkcjonariuszom policji oraz służb specjalnych, którzy pracowali w nich po 1 sierpnia 1990 r. W grudniu 2016 r. PiS uznał, że każdy, kto choć dzień służył w organach represji PRL, nie zasługuje na pieniądze należne funkcjonariuszom. W ten sposób drastycznie obcięto emerytury i renty ok. 30 tys. osób, które pracowały dla wolnej Polski nawet po 25 lat. 4 października tego roku nastąpił nieoczekiwany zwrot: sejmowa komisja ustawodawcza – głosami posłów PiS – nagle wycofała się z punktu, który ludzi służących po 1990 r. zrównywał z funkcjonariuszami systemu komunistycznego. Kilka dni później potwierdził to jej przewodniczący Marek Ast. Potem na stronie Sejmu ukazało się „stanowisko procesowe” Kuchcińskiego datowane na 5 października. Sejm podzielał w nim zdanie komisji i wskazywał TK, że kontrowersyjny przepis trzeba uchylić. Losy chwilowego „złagodzenia” dezubekizacji „Wyborcza” opisywała dzień po dniu. 10 października nastąpił kolejny zwrot akcji. Marszałek Kuchciński ogłasza na Twitterze: „Informuję, że nie podzielam opinii Komisji Ustawodawczej w części dotyczącej niezgodności art. 15c ust. 2 i 3 ustawy z Konstytucją. Do TK przesłane zostanie stanowisko, zgodnie z którym ustawa jest w całości zgodna z Konstytucją”. Ale pismo z dokładnie odwrotnym stanowiskiem dalej widniało na stronie Sejmu. Przez kilka dni próbowaliśmy ustalić w Kancelarii Sejmu, w jakim trybie marszałek wycofuje się z własnej opinii. Odpowiedzi były szokujące. Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka pisał nam, że obowiązujący jest… komunikat z Twittera. Ostatecznie w piątek Kuchciński skapitulował i oficjalnie przyznał, że wycofuje z TK wcześniejsze „stanowisko procesowe”."

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Można orzekać nie czekając na wyrok TK

Internauci zainteresowani skutkami tzw. ustawy dezubekizacyjnej pisza posty i komentują sprawy odwołań od krzywdzacych decyzji Dyrektora ZER o obniżonej wysokosci na nowo ustalonych rent i emerytur, m.in. w profilu "Emeryci policyjni" na Facebooku. Oto jeden z nich:

"Ponad 23 tys. odwołań ws. obniżenia emerytury w ramach ustawy dezubekizacyjnej utknęło w sądzie.
(Anna Gmiterek-Zabłocka - 22.09.2018)

Postępowania nie posuwają się do przodu, bo kilka miesięcy temu w sprawie jednego z nich sąd zwrócił się do TK z pytaniem o zgodność ustawy z konstytucją. Odpowiedzi na razie nie ma.

Sąd Okręgowy w Warszawie musi się zmierzyć z ogromną liczbą odwołań od decyzji zmniejszających wysokość emerytur i rent "byłym funkcjonariuszom pełniącym służbę na rzecz totalitarnego państwa". Wpłynęło ich ponad 23 tys. W sądzie powołano do tego zadania specjalną sekcję w Wydziale Ubezpieczeń Społecznych.

Od odgórnych, arbitralnych decyzji o obniżeniu emerytury odwołują się nie tylko funkcjonariusze, ale też związani z MSW tłumacze, kryptolodzy, sekretarki, sprzątaczki, kucharze, a nawet sportowcy. W tej grupie są też historycy, lekarze, farmaceuci, biolodzy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego i pracownicy pionu PESEL i łączności.

Niektórzy z odwołujących się do sądu piszą też z prośbą o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich. Takich próśb w biurze RPO jest już ponad 1600.

- Trzeba pamiętać, że co do zasady, na wszystkich wykonawczych stanowiskach były osoby pełniące służbę, zatrudnione w charakterze funkcjonariusza. Z listów do rzecznika wynika ogromne rozczarowanie tym, jak ich potraktowano - mówi Tomasz Oklejak, naczelnik Wydziału do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W tym czasie w MSW nie było bowiem tzw. zwykłych pracowników.


- To jest ogromna rzesza ludzi, długo można byłoby wymieniać. W tej grupie są też powstańcy warszawscy, są osoby, które działały w opozycji – dodaje Oklejak.

RPO zajmie się kilkunastoma sprawami, wybranymi na zasadzie reprezentatywności, w których można poruszyć różne argumenty prawne. Rzecznik nie byłby w stanie przyłączyć się do wszystkich, bo w Wydziale do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy pracują tylko cztery osoby. - O tym, do czego się przyłączamy, decydowało meritum danej sprawy i przebieg służby danej osoby - wyjaśnia Oklejak.

Pierwszymi sprawami związanymi z dezubekizacją sąd już się zajął, ale są zawieszane. Wynika to z faktu, że w jednej z nich sąd zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie ustawy z konstytucją. Trybunał decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjął. Nie wiadomo, kiedy decyzja się pojawi.

RPO: Można orzekać
Prawnicy Rzecznika Praw Obywatelskich przekonują jednak, że na orzeczenie TK wcale nie trzeba czekać - argumentują, że można orzekać w oparciu bezpośrednio o konstytucję, ale też Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jak tłumaczy Tomasz Oklejak, kilka lat temu w jednej z podobnych spraw dotyczących emerytury - choć nie emerytury mundurowej - zapadł wyrok korzystny dla emerytki z Polski.

Trybunał uznał wtedy, że państwo nie może w taki sposób zmieniać decyzji w sprawie przyznania emerytury, bo to podważa zaufanie obywatela do państwa. Nie można też zmieniać wysokości emerytury w dowolnym momencie, np. po 20 czy 30 latach od wydania pierwszej decyzji w tej sprawie.

RPO chce podnieść m.in. ten właśnie argument w sprawach, do których będzie się przyłączał. Zamierza wskazać sądowi, że można orzekać w oparciu o Europejską Konwencję. - W konstytucji jest przepis, artykuł 91 ustęp 2, który mówi o tym, że Europejska Konwencja ma pierwszeństwo przed ustawami zwykłymi i sądy, w mojej ocenie, mogą rozpatrzeć sprawę na podstawie Konwencji. Nie muszą koniecznie bezpośrednio stosować konstytucji, ale mogą wypowiedzieć się, czy ustawa nie narusza przepisów Europejskiej Konwencji, która ma pierwszeństwo przed ustawą - tłumaczy.

"Niezwłoczność" przekraczająca rok
W całej sprawie jest jeszcze jeden wątek, który niepokoi RPO i na który rzecznik zwrócił uwagę ministrowi sprawiedliwości.

Chodzi o to, że emeryt, któremu obniżono emeryturę, ma prawo odwołać się do sądu. Tyle tylko, że takie odwołanie można zrobić wyłącznie za pośrednictwem Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW.
Odwołań jest tak dużo, że część z nich jest wysyłana do sądu dopiero teraz, po roku od wydania decyzji o obniżonej emeryturze.
- Organ emerytalno-rentowy powinien niezwłocznie przekazać odwołanie do sądu. Tyle, że ta niezwłoczność w części spraw już przekroczyła rok. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich sformułował wystąpienie do ministra sprawiedliwości - mówi Tomasz Oklejak.
I wyjaśnia, że obywatel może się poskarżyć na przewlekłość postępowania dopiero wtedy, gdy sprawa jest w sądzie. Ustawodawca nie przewidział bowiem, że to instytucja emerytalna będzie zwlekać z przekazaniem odwołania dalej. - Część spraw jeszcze nie została przekazana do sądu, a mimo to, o bezczynności nie może być mowy, bo takiej sytuacji nie przewidują przepisy - mówi Oklejak.

(Leszek Orkisz, "Emeryci policyjni", 24 września 2018 r.)

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Głosowanie w PE nad prawem autorskim. List otwarty Cyfrowa Polska

Szanowny Panie Pośle, w związku ze zbliżającym się głosowaniem w Parlamencie Europejskim, planowanym na 12 września 2018 r., nad projektem Dyrektywy dotyczącego prawa autorskiego, przesyłam wspólne stanowisko koalicji polskich przedsiębiorców, konsumentów, organizacji pozarządowych i studenckich w tej sprawie.

Sprawa ta połączyła po raz pierwszy te środowiska ze względu na to, że projektowana reforma będzie miała kluczowe znaczenie dla funkcjonowania i rozwoju całej gospodarki cyfrowej, zwłaszcza w Polsce.

Liczymy, że podczas głosowania plenarnego zostaną wyeliminowane z projektu Dyrektywy niekorzystne przepisy, na które zwracaliśmy już uwagę przed wakacjami, gdy nad projektem debatowała Komisja JURI.

W szczególności:

  • w przypadku art. 11 Koalicja postuluje o poparcie kompromisowego stanowiska polskiego rządu, który zaproponował koncepcję domniemania nabycia praw autorskich po stronie wydawców. To ułatwiłoby dochodzenie roszczeń przez wydawców, a jednocześnie pozwoliłoby uszanować zasady dozwolonego użytku domeny publicznej i uniknąć wprowadzenia monopolu na krótkie informacje prasowe, które nie są utworem.
  • w przypadku art. 13 postulujemy poparcie kompromisu przyjętego przez Komisję IMCO, która rozsądnie podeszła do kwestii filtrowania treści w internecie pod względem praw autorskich oraz doprecyzowała kwestię zgodności przepisów z Dyrektywą o handlu elektronicznym.
  • w przypadku art. 3 Koalicja postuluje maksymalne rozszerzenie zakresu podmiotów mogących swobodnie praktykować eksplorację tekstu i danych (TDM). Wprowadzenie wyjątku TDM ograniczonego jedynie do niektórych instytucji naukowych, w szczególności uderzy w Polskę, która chętnie wybierana jest przez międzynarodowe koncerny do lokowania Centrów R&D.

List otwarty

Prosimy o uwzględnienie naszego głosu w podejmowaniu decyzji podczas głosowania plenarnego. Zachęcam do zapoznania się z pełnym stanowiskiem, które załączam do tego maila. W razie pytań, jestem do dyspozycji.


Pozdrawiam,

Michał Kanownik
Prezes Zarządu ZIPSEE Cyfrowa Polska

4 września 2018 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Piszmy, że obniżono emerytury także tym, którzy pracowali po 26 lat w wolnej Polsce

Szanowny Panie Pośle!
Jest Pan jednym z niewielu polityków, którzy zajmują się ustawą represyjną i dlatego chciałabym Panu za to serdecznie podziękować.

Jednocześnie zwracam się do Pana z ogromną prośbą w imieniu represjonowanych, aby w pismach pisać WPROST, tj., że obniżane są funkcjonariuszom emerytury za służbę w wolnej Polsce nawet za okresy do 26 lat.

Pana pisma oczywiście zawierają wszystkie bardzo ważne argumenty (ost. pismo z dn. 11.07.2018 r. do p. Jourovej ), ale brakuje prostego, bo oczywistego tylko dla represjonowanych wniosku, że obniża się emeryturę np. nawet za 26-letnią służbę w Policji w wolnej Polsce po roku 90. To oczywiście wynika z Pana pisma do p. Jourovej, ale nie jest tak wprost, prosto napisane, bo temat, gdy mówimy o procentach itd. wydaje się być skomplikowany, więc tym bardziej, powinniśmy kończyć te wszechstronne wyjaśnienia prostym i oczywistym dla wszystkich ww. przekazem.

Często w pismach czy wypowiedziach mówi się, że obniżono emerytury nawet za przysłowiowy jeden dzień służby w PRL-u, tylko nie kończy się tej wypowiedzi w ten sposób, że obniżono za to emerytury wypracowane w wolnej Polsce. Gdy nie podajemy kwestii wolnej Polski, to można to interpretować zgodnie z pisowskim przekazem: że obniżono emerytury za służbę w PRL-u, a to przecież nie jest cała prawda - całe wyrządzone zło.

Nawiązując do kwestii nabycia praw emerytalnych i wypracowania emerytur w wolnej Polsce warto zapoznać się z odpowiedzią ministra Zielińskiego na interpelację - http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=5F681509&view=null

Minister Zieliński podaje, że ustawą dezubekizacyjną według stanu na dzień 5 października 2017 roku objęto 38 331 osób, a służbę na rzecz totalitarnego państwa, o której mowa w art. 13b ustawy zaopatrzeniowej pełniło:
1) w okresie do 1 roku - 1730 osób
2) od 1 roku do 3 lat – 4754 osoby
3) od 3 lat do 5 lat – 4 879 osób
4) od 5 lat do 10 lat – 12 388 osób.

Czyli 23 751 funkcjonariuszy z 38 331 objętych ustawą zostało pozytywnie zweryfikowanych, kontynuowało służbę w wolnej Polsce i prawa emerytalne nabyło dopiero w wolnej Polsce ( po 15 latach służby). To jest 62 % wszystkich objętych ustawą. Z pewnością teraz ten procent jest nieco inny, ale nie ulega żadnej wątpliwości, że ponad połowa represjonowanych, to osoby, które nabyły prawa emerytalne i emerytury wypracowało w wolnej Polsce, a w wyniku ustawy PiS zwyczajnie ukradł emerytury wypracowane w wolnej Polsce i o tym tak wprost słabo słychać, czyli:

REPRESJONOWANI FUNKCJONARIUSZE TO W 62% POZYTYWNIE ZWERYFIKOWANI, KTÓRZY SŁUŻYLI W WOLNEJ POLSCE I OBECNIE MAJĄ OBNIŻONĄ EMERYTURĘ ZA SŁUŻBĘ W WOLNEJ POLSCE nawet w okresie 26 lat.

To ewidentny przykład braku praworządności i do tego zbudowany na podstawie pisma ministra Zielińskiego. Oczywiście, że wszystkie argumenty są bardzo ważne, wyczerpująco przekazane, które porusza Pan w pismach począwszy od odpowiedzialności zbiorowej itd., i nie chodzi o to, żeby dzielić środowisko, ale tak jak już wielokrotnie napisałam brakuje tylko prosto sformułowanego, oczywistego wniosku, żeby mieć pewność, że zostaliśmy właściwe zrozumiani. W przestrzeni publicznej nie słyszy się tego argumentu, tak wprost sformułowanego, bo wszyscy skupiliśmy się na szczegółowym wyjaśnianiu absurdów tej haniebnej ustawy, co oczywiście jest konieczne, ale skomplikowane i tym samym wymagające prostych wniosków końcowych.

Bardzo proszę o zrozumienie, zwrócenie uwagi i uwzględnienie naszej prośby, którą przesyłam w imieniu represjonowanych.

PS
W październiku 2017 r. wg min. Zielińskiego objętych ustawą jest 38 tys. represjonowanych. W obiegu często podawana jest liczba 55 tys. represjonowanych. Prawdopodobnie dot. ona ilości wydanych decyzji. Wielu represjonowanych otrzymało 2 decyzje - emerytalną i dot. grupy inwalidzkiej.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 13 sierpnia 2018 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Rzecz o pryncypiach albo o psuciu prawa

List otwarty do Profesora Andrzeja Rzeplińskiego

Panie Profesorze.

Zastanawiałem się długo, czy napisać do Pana i w jakiej to zrobić formie. Doszedłem do wniosku, że forma listu otwartego będzie najbardziej właściwa, bo i rzecz, której list dotyczy, ma charakter publiczny.

Ale, ad rem:
Jestem pełen uznania dla Pana postawy i niezłomnej obrony niezależności trzeciego filaru władzy – władzy sądowniczej. Bez wątpienia Pana publiczne wypowiedzi i zwarte w nich oceny otworzyły wielu ludziom oczy na przestępczą działalność pozostałych, a aktualnie działających władz, to jest ustawodawczej i wykonawczej. Słusznie Pan piętnował i czyni to nadal, te – niemające przecież nic wspólnego z prawem działania, demontujące, a nawet wręcz demolujące system prawny Państwa.
Jednakże pamięć zmusza mnie do sięgnięcia w przeszłość i zadania Panu i sobie pytania:

Czy w historii III Rzeczpospolitej (termin umowny, a nie prawny) nie zdarzało się coś podobnego, nie tyle co do zakresu, ile co do treści i skutków społecznych i politycznych?

Odpowiedź moja brzmi – zdarzyło się. Zdarzyło się w 2010 r., kiedy to Trybunał Konstytucyjny, którego był Pan znaczącym członkiem, uznał za zgodną z Konstytucją pierwszą ustawę, zwaną dezubekizacyjną, a Pana stanowisko i głos przeważyły szalę na rzecz takiego właśnie orzeczenia.

Zastanawiałem się wówczas i czynię to do dziś, co skłoniło Pana, wybitnego prawnika i naukowca do podeptania elementarnych zasad prawnych, fundamentalnych dla systemu prawnego państwa demokratycznego, odwołujących się w swojej filozofii do praw człowieka, pewności i niezmienności systemu prawnego, a także prawnego bezpieczeństwa obywateli. Bo przecież my wszyscy, znacząca liczebnie grupa zawodowa – byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa państwa wraz z naszymi rodzinami byliśmy i nadal jesteśmy tego Państwa obywatelami.

To jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Dlaczego odmówił nam Pan naszych praw obywatelskich? Co Panem powodowało? Czyjaś namowa? Czy może jakieś, nieznane mi zdarzenia dla Pana niemiłe, może krzywdzące, wynikłe z kontaktów z ówczesnymi funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa? Jeśli tak, to jestem w stanie Pana zrozumieć jako człowieka. Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć Pana jako prawnika i konstytucjonalisty. Od człowieka Pana kalibru można byłoby oczekiwać wzniesienia się ponad ewentualne krzywdy osobiste. Można byłoby spodziewać się większego przywiązania do przestrzegania obywatelskich praw podstawowych.

Rzecz jasna, jak wynika z przebiegu wspomnianego głosowania, nie był Pan jedynym, który zaprezentował takie, a nie inne stanowisko. Ale to nie ci inni, a właśnie Pan jest współcześnie symbolem obrony porządku prawnego.

No więc, jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Czy można bezkarnie wprowadzać odpowiedzialność zbiorową? Czy prawo może działać wstecz? Czy można karać kogoś bez postawienia mu zarzutów i bez przewodu sądowego zakończonego prawomocnym wyrokiem tylko dlatego, że pełnił służbę na rzecz naszego wspólnego Państwa? Czyżby zapomniał Pan o staropolskim neminem captivabimus?

Miałbym do Pana jeszcze wiele pytań, ale mnożenie ich nie jest moim celem. Jest nim natomiast zasugerowanie Panu zastanowienia się nad wałkowaną przeze mnie sprawą orzeczenia o zgodności z konstytucją tejże bandyckiej ustawy zwanej śmiesznie dezubekizacyjną.

Czy nie przychodzi Panu na myśl, że właśnie od tegoż Waszego orzeczenia zaczęło się permanentne psucie prawa? Czy nie dali wówczas Państwo sygnału różnym politykierom, że prawo można naginać i łamać w sposób dowolny, zwłaszcza jeśli ma się takie możliwości parlamentarne?

Słusznie Pan protestuje stanowczo przeciwko harcowaniu w prawie obecnej ekipy rządzącej. Tylko pytam Pana nieśmiało: czy Pana współudział i zajęte przez Pana stanowisko w nieszczęsnym głosowaniu nad przywoływaną ustawą, tych śmiesznych ludzików nie rozzuchwaliło?

Gwoli dodatkowych argumentów na rzecz krytycznej oceny tej pierwszej ustawy, wzmocnionej przez obecną ekipę powtórką „z rozrywki”.

Spotykałem się niekiedy z opinią, że przecież służby bezpieczeństwa państwa były organizacją przestępczą, taką, jaką była Gestapo (Geheime Staats Polizei) i wobec tego uzasadniona jest odpowiedzialność zbiorowa. Autorzy tych wypowiedzi nie doczytali pewnie do końca stosownych opracowań historycznych. Otóż rzeczywiście Trybunał Norymberski uznał niemiecką Gestapo za organizację przestępczą i jej działalność została uznana za zbrodniczą. Jednakże jej funkcjonariusze nie zostali uznani in gremio za zbrodniarzy i zbiorowo ukarani. Jeśli któryś z nich popełnił indywidualnie zbrodnię i zostało mu to udowodnione w normalnym procesie sądowym, to rzecz jasna na mocy wyroku ponosił pełną odpowiedzialność za nią. Jeśli sąd nie był w stanie udowodnić mu tej, czy innej zbrodni, uznawany był za niewinnego. W sprawach emerytalnych był traktowany jako urzędnik państwowy i stosowane wobec niego były normalne przepisy.

W naszym przypadku jest, jak Pan wie.

Poprzedni ustrój, zwany obecnie obelżywie i bezzasadnie komunistycznym, rzeczywiście był ustrojem dość dalekim od demokratycznych rządów prawa. W pierwszej fazie był zdecydowanie totalitarny i represyjny, w późniejszej można określić go, jako quasi totalitarny. Jednakże, nie odnotowuję w mojej pamięci aktów prawnych, przynajmniej po 1985 roku, sankcjonujących działanie prawa wstecz. Notuję natomiast stopniowe przechodzenie w sferze instytucji prawnych do demokracji nie fasadowej, a realnej. Choćby powołanie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na tym tle działania służb bezpieczeństwa państwa, zróżnicowanych wewnętrznie co do celów i zakresu działania, zatem niejednolitych, też można i – moim zdaniem, należy różnicować i oceniać obiektywnie, a nie na zasadzie propagandowej. Mam tu na myśli treść preambuły do pierwszej ustawy bandyckiej. Jest to bełkot i naciąganie faktów dla potrzeb politycznych.

W moim i nie tylko moim odczuciu powoływanie się na mityczną sprawiedliwość dziejową jest tak samo moralne i logiczne, jak porównywanie demokracji socjalistycznej z demokracją. Tyleż samo sprawiedliwości jest w sprawiedliwości dziejowej, co demokracji w demokracji socjalistycznej. A może nawet jeszcze mniej.

I tak na zakończenie:

Niektórzy politycy, wywodzący się z prawdziwej opozycji z czasów PRL, tacy, którzy czynami udowodnili swoją odwagę w walce o prawdziwie demokratyczną Polskę, mieli również odwagę przyznać się do błędu, za jaki uznali uchwalenie pierwszej bandyckiej ustawy. Co więcej, publicznie za to przeprosili nas – byłych już funkcjonariuszy.

Ostatnie już pytanie: i co Pan na to, Panie profesorze?

PS

1. Mam świadomość, że obecna ekipa, która zawłaszczyła Państwo i opanowała prawie wszystkie jego instytucje, może próbować wykorzystać ten tekst do kolejnych ataków na Pana. Zaręczam – nie po to ten list napisałem. Napisałem go, aby przypomnieć Panu, że my - nasza dawna grupa zawodowa ciągle, mimo upływu czasu pamiętamy i do końca naszych dni będziemy pamiętać, komu zawdzięczamy naszą nędzę materialną. I kto usiłował nam odebrać honor.

2. Może Pan być pewien naszego dalszego wsparcia w walce o przywrócenie w Polsce rządów prawa. My ciągle potrafimy odróżnić ziarno od plew.
 

List otwarty do Profesora Andrzeja Rzeplińskiego, tekst przesłany przez FSSM, 9 sierpnia 2018 r.

***

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 46